Amerykanie tyją na potęgę. I będzie jeszcze gorzej

0
351
źródło: Envato Elements
Choć w popkulturze panuje kult wiecznie młodego, zgrabnego i wysportowanego ciała, to otyłość jest paradoksalnie jedną z chorób cywilizacyjnych XXI wieku. W niechlubnych statystykach tej choroby Amerykanie niestety przodują – zgodnie ze statystykami Centers for Disease Control and Prevention (CDC) wśród Amerykanów na nadwagę cierpi 71,6 proc. osób powyżej 20 roku życia, z czego 39,8 proc. z nich zmaga się z otyłością. Zgodnie z prognozami World Health Organization (WHO), przy dotychczasowym tempie rozwijania się zjawiska, w 2030 roku otyłość może dotyczyć połowy mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Skala jak widać jest ogromna, warto więc pochylić się nad przyczynami oraz konsekwencjami otyłości.
Choć problem ten nie jest typowy tylko dla wysoko rozwiniętych krajów, to bogate państwa takie jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, czy Kanada są przodownikami w statystykach otyłości. Dla przykładu, w 1960 roku przeciętna dorosła kobieta w Stanach Zjednoczonych ważyła 63 kg, a obecnie waży 75 kg. Polska dość szybko goni „Zachód” w tych niechlubnych statystykach – obecnie z otyłością zmaga się 23,2 proc. Polaków.
Jak rozróżnić nadwagę i otyłość?

WHO uznaje, że o nadwadze (w przypadku osób dorosłych) mówimy w przypadku, gdy wskaźnik BMI wynosi powyżej 25 punktów. Otyłość zaś stwierdza się, gdy wskaźnik ten wynosi powyżej 30.

Jakie mogą być skutki otyłości?

W 2016 roku WHO uznała otyłość za najgroźniejszą chorobę przewlekłą. Jej konsekwencją mogą
 być choroby układu krążenia, cukrzyca typu drugiego, zaburzenia hormonalne, a także zwiększenie ryzyka zachorowań na niektóre nowotwory. Zgodnie z danymi, które na łamach czasopisma naukowego “The Lancet Public Health” opublikowała organizacja walcząca z nowotworami – American Cancer Society, wśród młodych ludzi dynamicznie wzrasta liczba zachorowań na nowotwory powiązane z otyłością. Przeprowadzona analiza danych za lata 1995-2014 wskazała, że nowotwory, które do tej pory wiązano z grupą wiekową 60-70 lat, a które mają ścisły związek z otyłością, takie
 jak nowotwór jelita grubego, czy trzustki, obecnie rozwijają się najczęściej w grupie wiekowej
 25-49 lat. Oczywiście otyłość, a nawet nadwaga i związane z nimi wykluczenie społeczne, powodują także problemy psychiczne, często prowadzące do depresji.

Do mniej oczywistych skutków otyłości można zaliczyć również problem, z którym zmaga się amerykańska armia. Zgodnie z raportem przygotowanym przez emerytowanych wojskowych z grupy badawczo-konsultingowej Mission: Readiness, działającej przy think tanku Council for a Strong America w Waszyngtonie, pod tytułem “Unhealty and Unprepared” (“Niezdrowi i nieprzygotowani”), niemal trzy czwarte młodych mężczyzn w wieku 17-24 lat nie nadaje się do służby wojskowej z przyczyn zdrowotnych, z czego aż 31 proc. potencjalny rekrutów cierpi na nadwagę i związane z nią choroby.
Warto dodać, że jak szacuje WHO, koszty medyczne leczenia chorób będących skutkiem nadwagi otyłości w 2025 r. mogą sięgnąć aż 1,2 bln dolarów.

Jakie są przyczyny nadwagi i otyłości?

Jako generalną przyczynę problemu nadwagi i otyłości WHO podaje brak równowagi energetycznej między spożywanymi kaloriami a wydatkowanymi kaloriami. Bardziej konkretnymi przyczynami według cytowanej organizacji, są:

– coraz bardziej siedzący tryb życia, ze szczególnym uwzględnieniem pracy siedzącej, zmieniającego się sposobu transportu i rosnącą urbanizację, które w konsekwencji prowadzą do braku aktywności fizycznej;
– zwiększone spożycie gęstej żywności o wysokiej zawartości tłuszczu, ze szczególnym uwzględnieniem posiłków typu fast food, ale również spożywanie słodzonych napojów.

Jednym z najbardziej zagorzałych fanów restauracji McDonald’s jest nikt inny jak sam Donald Trump. Jak twierdzi dziennikarz Michael Wolff, zamiłowanie prezydenta do fast foodów wynika z jego wieloletniego lęku przed otruciem – w restauracjach typu McDonald’s posiłki przygotowywane są na bieżąco.

Niestety trzeba podkreślić, że nie tylko fani systematycznego stołowania się w fast foodach są obecnie narażeni na problemy z wagą i ze zdrowiem. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile cukru zawierają pozornie „zdrowe” produkty, które spożywamy codziennie. Przykładowo w 100 g płatków śniadaniowych znajdziemy średnio 3 łyżeczki cukru; w 100 g ketchupu, a także jogurtu owocowego nawet 4 łyżeczki cukru, a w 100 ml soku owocowego nawet 5 łyżeczek. Rzadko kto zdaje sobie też sprawę, że wypijając codziennie puszkę słodzonego napoju (330 ml), w ciągu roku spożywamy dodatkowo kilkanaście kilogramów cukru.

W raporcie przedstawionym w lutym tego roku przez polskiego Ministra Zdrowia – Łukasza Szumowskiego – wskazano, że Polacy w ciągu ostatnich 10 lat spożywają aż o 12 kg więcej cukru przetworzonego zawartego w słodkich przekąskach i gotowych potrawach niż 10 lat temu. Zgodnie zaś z zestawieniem opublikowanym na stronie thediabetescouncil.com, w zeszłym roku Amerykanie zjadali średnio po 126 g, czyli 25 łyżeczek cukru dziennie.
W przypadku braku aktywności fizycznej, jej spadek wśród dzieci i młodzieży postępował przez lata proporcjonalnie do rosnącej ilości czasu spędzanego przed ekranem telewizora, komputera, czy obecnie telefonu. Dorośli niestety nie dają w tym zakresie dobrego przykładu. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w zeszłym roku przez cytowane już CDC, jedna czwarta dorosłych Amerykanów spędza dziennie więcej niż 8 godzin siedząc, a kolejne 25 proc. respondentów zadeklarowało, że siedząc spędza od 6 do 8 godzin dziennie. Siedzenie, z uwagi na jego możliwe konsekwencje, nazwano „nowym paleniem”.

Jak w takim razie walczyć z otyłością?

Według raportu WHO nadwagę i otyłość, a także związane z nimi choroby w dużym stopniu można ograniczyć.

Na poziomie indywidualnym sprzyjać zwalczaniu tych zjawisk z pewnością mogą:

– ograniczenie spożycia cukrów i tłuszczów i zwiększenie spożycia owoców i warzyw, a także roślin strączkowych, produktów pełnoziarnistych i orzechów;
– regularna aktywność fizyczna – 60 minut dziennie dla dzieci i 150 minut w tygodniu
dla dorosłych

Jak wskazuje dalej WHO, „indywidualna odpowiedzialność może mieć pełny efekt tylko wtedy, gdy ludzie mają dostęp do zdrowego stylu życia. Dlatego na poziomie społecznym ważne jest wspieranie jednostek w przestrzeganiu powyższych zaleceń, poprzez stałe wdrażanie opartych na dowodach i populacyjnych strategii politycznych, które sprawiają, że regularna aktywność fizyczna i zdrowsze wybory żywieniowe są dostępne, przystępne i łatwo dostępne dla wszystkich, w szczególności dla najbiedniejszych. Przykładem takiej polityki jest podatek od napojów słodzonych cukrem.”

Ponadto dużą rolę zdaniem tej organizacji w promowaniu zdrowej diety, może odegrać przemysł spożywczy poprzez takie działania, jak m.in. zmniejszenie zawartości tłuszczu, cukru i soli w przetworzonej żywności, czy zapewnienie, że zdrowe i pożywne wybory są dostępne i dostępne dla wszystkich konsumentów.

Niestety trudno liczyć na to, by firmy zarabiające ogromne pieniądze na sprzedaży napojów gazowanych czy żywności typu fast food na całym świecie, nagle zmieniły się w propagatorów zdrowego trybu życia. A podejmowane inicjatywy rządowe, jak chociażby wzmożona edukacja w zakresie zdrowego żywienia i problemu z otyłością, często nie mają szans w starciu z machiną reklamową największych firm przemysłu spożywczego. Dlatego zdecydowanie najwięcej sensu ma dbanie o to byśmy my sami,
 a także nasze najbliższe otoczenie, odżywiali się świadomie, zdroworozsądkowo, a także podejmowali próby spędzania czasu w sposób inny niż przyklejeni do kanapy i telefonu. A to może przynieść pozytywne efekty nie tylko w kwestii naszej wagi.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię