Zniesienie wiz do USA, czyli niekończąca się opowieść. Wszystkie fakty

0
2582
źródło: Wikimedia Commons

Polskie starania o zniesienie amerykańskiego obowiązku wizowego dla polskich obywateli to naprawdę niekończąca się opowieść. Kilka dni temu, udzielając wywiadu z okazji Dnia Niepodległości dla stacji telewizyjnej Polsat News, ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher wyraziła przekonanie, że Polacy będą mogli podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz najpóźniej w 2020 roku.

Czy naprawdę jesteśmy bliżej tej decyzji niż kiedykolwiek? Przypomnijmy sobie jak wyglądała dotychczasowa walka polskich rządów o ruch bezwizowy ze Stanami Zjednoczonymi.

Aby marzenie Polaków o podróżach do Stanów Zjednoczonych, bez konieczności ubiegania się o wizy, mogło się spełnić, Polska musi zostać dołączona do programu Visa Waiver Program. Obywatele krajów włączonych do udziału w programie mogą przebywać na terytorium USA przez okres 90 dni bez konieczności ubiegania się o wizę.

Co Polska musi zrobić, by została dołączona do tego programu? Odsetek odmów wydania wiz obywatelom polskim musi być niższy niż 3 proc. (w poprzednim roku finansowym, tj. okresie od października 2017 roku do września 2018 roku odsetek ten wynosił nieco poniżej 4 proc.). Ponadto konieczne jest wprowadzenie paszportów biometrycznych (które funkcjonują w Polsce już od 2009 roku) oraz prowadzenie współpracy z rządem USA w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że umowa o wzmocnieniu współpracy w dziedzinie zapobiegania i zwalczania poważnej przestępczości została podpisana przez przedstawicieli polskiego i amerykańskiego rządu podczas ostatniej, czerwcowej wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Przytoczone regulacje prawne nie brały i nadal nie biorą pod uwagę faktu, że wśród Polaków, którzy otrzymali wizę, odsetek tych, którzy przekroczyli wspomniane 90 dni pobytu na terytorium USA już od dawna nie przekracza 3 proc.  

Visa Waiver Program został uruchomiony w 1986 roku. Od tego czasu objętych nim jest 38 państw: Andora, Australia, Austria, Belgia, Brunei, Chile, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Japonia, Korea Południowa, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Monako, Niemcy, Norwegia, Nowa Zelandia, Portugalia, San Marino, Singapur, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Tajwan, Węgry, Wielka Brytania oraz Włochy. Jak widać w programie uczestniczy większość sąsiadów Polski, a o dołączenie do niego starają się oprócz Polski jedynie Turcja, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja. 

Telenowela związana ze zniesieniem wiz dla Polaków rozpoczęła się w 1991 roku od jednostronnego zniesienia przez prezydenta Lecha Wałęsę obowiązku wizowego dla obywateli USA podróżujących do Polski. Spodziewano się wtedy, że odpowiedź USA na ten gest będzie tylko kwestią czasu. Wtedy jednak procent odmów wizowych dla Polaków wynosił 40 proc., więc logicznie rozumując, trudno było spodziewać się szybkiej wzajemności.

W latach 90. Stany Zjednoczone pozostawały popularnym kierunkiem emigracji zarobkowej Polaków. Polska była jednak wtedy zupełnie innym krajem; tak samo jak Polacy byli innymi ludźmi, dopiero poznającymi świat kapitalizmu i możliwości niczym nieskrępowanych podróży.

Wszystko zmieniło się wraz ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej oraz Strefy Schengen. Liczba składanych wniosków o wizy nieimigracyjne spadła ze 120 tys. w 2005 roku do 78 tys. w 2010 roku. Stany Zjednoczone przestały być tak kuszące dla Polaków, bo dużo łatwiej było wyjechać do pracy w Niemczech, czy Wielkiej Brytanii. Podobnie w przypadku pobudek czysto turystycznych – coraz mniej osób chciało i chce odwiedzać Stany Zjednoczone i przechodzić przez dość skomplikowaną procedurę wizową, gdy cała Europa, jak również wiele krajów pozaeuropejskich, stały się łatwo dostępne. Wraz ze zmianą poziomu życia, stylu i mentalności Polaków, nie zmieniły się kwestie dotyczące polityki imigracyjnej Stanów Zjednoczonych.

Sprawa wiz jest od prawie 30 lat poruszana podczas każdego bilateralnego spotkania przywódców Polski i Stanów Zjednoczonych. Przez lata Polacy przyzwyczaili się do tłumaczeń amerykańskich prezydentów, którzy na pytania o termin zniesienia obowiązku wizowego, zawsze odpowiadali w podobny sposób: rozumiemy Was, bardzo nam na tym zależy, ale zniesienie tego obowiązku wymagałoby wielu zmian w amerykańskim prawie. 

Zniecierpliwienie w tym zakresie narastało od czasu wejścia Polski do NATO, a z pewnością sięgnęło apogeum po decyzji polskich władz o zaangażowaniu się w interwencje amerykańskie najpierw w Afganistanie, a potem w Iraku. Konsekwencją tych decyzji były nie tylko duże koszty, lecz przede wszystkim kolejne wiadomości o śmierci na froncie polskich żołnierzy. Kolejne wymijające wypowiedzi amerykańskich przywódców brzmiały więc coraz bardziej upokarzająco.  

Nadzieje na zmianę polityki wizowej, w sposób korzystny dla Polski, pojawiły się na nowo w 2007 roku, kiedy to trwały prace legislacyjne nad ustawą Secure Travel and Counterterrorism Partnership Act, sponsorowaną przez przychylnych Polsce senatorów. Celem ustawy miało być zniesienie obowiązku wizowego dla obywateli krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które wspierały Stany Zjednoczone w Afganistanie oraz Iraku. Ustawa wprowadziła regulację, zgodnie z którą wizy zostały zniesione w krajach ze wskaźnikami poniżej 10 proc. odmów. Była to zatem znaczna liberalizacja przepisów w tym zakresie. Niestety ówcześnie liczba odmów w przypadku Polaków wynosiła prawie 25 proc., co sprawiło, że ustawa, która miała na celu zniesienie wiz głównie dla obywateli Polski i była uznawana za sukces polskiego lobbingu, umożliwiła zniesienie ich dla większości krajów z Polską sąsiadujących. Kiedy odsetek udzielanych Polaków odmów zaczął spadać osiągając w 2009 roku poziom 9,8 proc., do ustawy została wprowadzona poprawka przywracająca próg 3 proc.. 

Kolejna inicjatywa w tym zakresie miała miejsce w 2011 roku, kiedy to kongresmeni Mike Quigley, Dan Lipiński, Mark Kirk i Barbara Mikulski wnieśli do obu izb Kongresu projekt ustawy zmieniającej zasady przyjmowania nowych państw do programu Visa Waiver Program. Zmiana miała polegać na tym, by przy rozważaniu przyjęcia danego państwa do programu brać pod uwagę procent obywateli, którzy nielegalnie przedłużają swój pobyt na podstawie wiz nieimigracyjnych na terenie USA. Pracom nad ustawą towarzyszyła wielka mobilizacja Polonii amerykańskiej, która prowadziła akcje m.in. pisania petycji i wysyłania listów do kongresmenów z poparciem dla zniesienia obowiązku wizowego dla Polaków. Do mobilizacji przyczyniła się też wizyta Baracka Obamy w Polsce, który rok wcześniej podczas rozmowy z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim powiedział: “Wiem, że wizy są przyczyną irytacji w naszych relacjach i moim zadaniem jest teraz przekonać Kongres, który kwestię wiz reguluje, żeby jakoś ją rozwiązać. Mam nadzieję, że wizy zostaną zniesione do końca mojej kadencji”. Nie stało się tak jednak ani do końca jego pierwszej, ani drugiej kadencji rządów w Białym Domu, pomimo iż “Gazeta Wyborcza” nazwała te słowa “najbardziej konkretną obietnicą w sprawie wiz, jaka padła z ust któregokolwiek z amerykańskich prezydentów.”.

W międzyczasie w 2014 roku do walki o zniesienie wiz do USA włączyła się intensywnie Unia Europejska, podnosząca kwestię dyskryminacji w tym zakresie niektórych państw członkowskich, w tym oczywiście Polski. Niestety to, co udało się w przypadku chociażby Kanady, czyli osiągnięcie w 2017 roku pełnej wzajemności bezwizowego podróżowania, okazało się być dużo trudniejsze w przypadku Stanów Zjednoczonych. W grudniu ub. roku komisarz ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Awramopulos stwierdził, iż: “Osiągnięcie wzajemności wizowej dla wszystkich państw członkowskich UE jest naszym głównym priorytetem. Ostatnie doświadczenia pokazują, że dalsze zaangażowanie dyplomatyczne przynosi pozytywne rezultaty, dlatego będziemy trzymać się tego podejścia również w przypadku USA. Ruch bezwizowy leży w interesie krajów po obu stronach Atlantyku i oczekujemy konkretnych działań wszystkich stron, aby przyspieszyć osiągnięcie tego celu.”.

Warto przypomnieć w tym miejscu słowa obecnie urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych wypowiedziane we wrześniu 2016 roku w Chicago, kiedy to przekonując do oddania na niego głosu obiecał, że zajmie się sprawą wiz dla Polaków w ciągu pierwszych trzech tygodni swojego urzędowania i załatwi ją. Jak wszyscy wiemy, tak się nie stało.

Czy zatem warto wierzyć w obecne obietnice rychłego zniesienia obowiązku wizowego dla Polaków? Z pewnością nadziei na to nie należy upatrywać w kolejnych zapewnieniach Prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy też amerykańskich urzędników, lecz w coraz bardziej korzystnych statystykach udzielanych Polakom odmów przyznania wizy oraz podpisana umowa o współpracy w zakresie zwalczania przestępczości. 

Obecnie Ambasada Stanów Zjednoczonych w Polsce prowadzi kampanię, w której namawia Polaków do intensywnego składania wniosków o przyznanie wizy do USA. Na twitterze ambasady napisano: “Rozpoczynamy kampanię #VisaWaiverDlaPolski! Do końca września mamy czas, aby obniżyć procent odmów wizowych a tym samym, aby Polska dołączyła do programu ruchu bezwizowego. Ale potrzebujemy pomocy Polaków – zróbmy to razem!”.

Trudno jednak przewidzieć, jak wielu Polaków skusi się na odwiedzenie Stanów Zjednoczonych w najbliższym czasie, skoro jednocześnie z ust Pani Ambasador padają zapewnienia o zniesieniu obowiązku wizowego dla Polaków do 2020 roku.

Wiele osób może zatem wybrać opcję wstrzymania się z podróżą do tego kraju do czasu, gdy nie trzeba będzie wydawać około 700 zł na wniosek wizowy, a także przechodzić przez skomplikowaną, przez niektórych uważaną za upokarzającą, procedurę wizową.

Czy obietnice amerykańskich władz tym razem przerodzą się w konkretne, pozytywne dla Polaków decyzje? Niestety, z całą pewnością możemy napisać tylko jedno – czas pokaże. Dobrym podsumowaniem historii polskich starań o zniesienie wiz może być jednak fragment artykułu, który ukazał się w 2017 roku w brytyjskim “The Spectator”:

“Zaskakujące jest to, że pomimo historycznych powiązań z czasów amerykańskiej wojny o niepodległość, silnego sojuszu i silnej krajowej populacji polsko-amerykańskiej wynoszącej około 10 milionów, rząd USA nie znalazł sposobu na traktowanie polskich obywateli w ten sam sposób podobnie jak osoby mieszkające w większości innych krajów europejskich, jeśli chodzi o odwiedzanie Stanów Zjednoczonych. Trudno jest znaleźć lepszego przyjaciela i bardziej lojalnego sojusznika USA niż Polska. Z tego powodu Prezydent Trump powinien dotrzymać obietnicy i wykorzystać swoje zdolności przywódcze i / lub władzę wykonawczą, aby zapewnić, że ta kwestia nie będzie już zanikać w federalnej biurokracji lub Kongresie.”.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię