Już niedługo na amerykańskich lotniskach zawitają kamery termiczne.

0
852

Skanery całego ciała, wykrywacze metali, technologia rozpoznawania twarzy. Te i inne technologie używane w celu identyfikacji terrorystów i innych przestępców od dawna są w użytku. Teraz, w ramach lepszej kontroli podróżnych pod kątem COVID-19 przyszedł czas na kolejne urządzenia – termiczne kamery.

Porty lotnicze w USA i za granicą testują kamery termiczne, kabiny sanitarne i inne technologie w nadziei spowolnienia rozprzestrzeniania się wirusa przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka narażenia pracowników lotnisk na tę chorobę.

„Nowe maszyny termiczne będą częścią naszego normalnego systemu podróży” – powiedział Richard Salisbury, dyrektor zarządzający i założyciel Thermoteknix Systems, brytyjskiej firmy, która opracowała kamery termiczne do użytku na lotniskach.

Już niedługo większość lotnisk zostanie wyposażona w stacjonarne kamery termiczne ponieważ mogą one mierzyć temperaturę ciała z odległości 7 do 15 stóp. Jest to duża zaleta tej technologii. Dzięki nim pracownicy nie muszą stać w pobliżu pasażerów ani ich dotykać. Zamiast tego pracownicy skanujący podróżnych mogą monitorować obrazy termiczne pasażerów i ich temperaturę z ekran telewizyjnego umieszczonego z dala od pasażerów.

Twórcy tych systemów twierdzą, że kamery termiczne są zaprojektowane tak, aby uniknąć spowalniania regularnego procesu kontroli bezpieczeństwa. Dodają, że dokładność urządzenia mieści się w zakresie poniżej jednego stopnia Fahrenheita.

Technologia kamer termicznych nie jest nowością. Od lat używane są na lotniskach w Azji i Afryce gdzie skanują stan zdrowia podróżnych.

Od tygodnia na lotnisku Dulles w Waszyngtonie oraz na międzynarodowym lotnisku w Tampie testowany jest system kamer termowizyjnych opracowany przez Texas Infrared Cameras Inc.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię