W Warszawie rozpoczęła się rozprawa w procesie o zabójstwo Jaroszewiczów

Przed sądem okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces oskarżonych o zabójstwo byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego małżonki w 1992 roku w warszawskim Aninie. Na ławie oskarżonych siedzą trzej mężczyźni, członkowie tak zwanego „gangu karateków”, powiązani z mafią pruszkowską.

Marcin B. oraz Dariusz S. przyznali się do zarzucanych im czynów. Robert S. odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Odtworzenie dokładnego przebiegu wydarzeń było możliwe dzięki zeznaniom Dariusza S. i Marcina B. Władysław Pociej, obrońca Marcina B., mówi, że jego klient na etapie postępowania przygotowawczego złożył obszerne wyjaśnienia, opisujące jego udział w poszczególnych zdarzeniach. „Sądzę, że to stanowisko będzie przez niego podtrzymane” – powiedział adwokat. „Klient, jak sądzę, po głębokiej refleksji zdecydował się na tego rodzaju postawę procesową. Myślę, że ona jest prawidłowa” – mówi Władysław Pociej.
Robert S., Marcin B. i Dariusz S. mieli napaść na posesję byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego małżonki Alicji Solskiej-Jaroszewicz w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku. W czasie śledztwa ustalono, że zamordowali Piotra Jaroszewicza, a Robert S. zabił Alicję Solską-Jaroszewicz. O skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie informowała pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Sprawę przekazano do Warszawy. „Niewątpliwie ilość dowodów jest dość spora, natomiast trudno tu przesądzać cokolwiek na temat organizacji rozprawy głównej” – mówi Katarzyna Płończyk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Robertowi S. zarzuca się także zabójstwo małżeństwa S. w Gdyni w 1991 roku oraz usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Izabelinie we wrześniu 1993 roku. Dziś na sali był także pełnomocnik rodziny małżeństwa S., który w procesie w sprawie zabójstwa Jaroszewiczów jest pełnomocnikiem oskarżycieli posiłkowych.

 

IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/#Ingram/w Siekaj

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię