Demokraci bronią skandalicznych napisów na murach posiadłości Elvisa Presleya

Słynna Graceland, zdewastowana przez nieznane osoby. Na murach posiadłości Elvisa Presleya, w której mieszkał przez dwadzieścia lat zostały umieszczone m.in. takie napisy jak: „Abolish ICE”, „Defund Memphis Police Department”, „No justice. No peace”, Black Lives Matter” czy „F..k Trump”.

Skandaliczne zachowanie potępiły lokalne władze oraz zarząd Graceland, w którym znajduje się muzeum króla rock’n’rolla. Swoje oburzenie wyrazili w mediach społecznościowych fani Elvisa Presleya, żądając natychmiastowego wszczęcia śledztwa i złapania wandali odpowiedzialnych za zniszczenia nie tylko murów na których od lat znajdują się imiona i nazwiska wielbicieli talentu Elvisa Preselya ale również muszli koncertowej Levitt Shell.

Warto zaznaczyć, że właśnie tam w Parku Overtona, 30 lipca 1954 roku, odbył się pierwszy płatny koncert Elvis’a Presley’a. Obecne zniszczenia oblicza się na ponad 150 tysięcy dolarów.

Do ostatniego incydentu w Graceland, odniósł się brat przyrodni Elvisa Presleya, Bill Stanley, „To jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu, poza dniem, w którym odszedł Elvis. Brakuje mi słów, aby wyrazić to co czuje” powiedział.

Wydarzenia w Memphis skomentował, demokratyczny członek stanowej Izby Reprezentantów, Antonio Parkinson, którego zdaniem za ostatnimi wydarzeniami nie stoją osoby z ruchu Black Lives Matter. „O co tutaj wszystkim tak naprawdę chodzi? Każdy turysta zwiedzający Graceland coś sobie pisze na tym murze i nikt nigdy na to nie narzekał. Moim zdaniem, ważne jest to co jest napisane a nie fakt że zostało napisane” stwierdził czarnoskóry polityk, odnosząc się do obcesowych napisów na posiadłości Elvisa Presleya.

Warto dodać, że co roku Graceland odwiedza ponad 600 tysięcy osób.

JR

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię