Mija 106. rocznica tzw. rozejmu bożonarodzeniowego

24 grudnia 1914 roku, podczas I wojny światowej w okopach pod Ypres w Belgii doszło do tak zwanego rozejmu bożonarodzeniowego.

Walczące ze sobą na froncie zachodnim oddziały niemieckie i brytyjskie, a później także niektóre francuskie, hinduskie i belgijskie, zaprzestały działań zbrojnych i opuściły okopy.

Żołnierze wspólnie śpiewali kolędy, wymieniali się drobiazgami i zawartością świątecznych paczek. Rozegrali też mecz futbolowy, który zakończył się zwycięstwem Niemców 3:2. Początkowo w rozejmie brali udział jedynie szeregowcy i podoficerowie.

Drugiego dnia świąt do jego zakończenia próbowali doprowadzić wyżsi oficerowie z obu stron, ale ich podwładni nie podporządkowali się rozkazom. W niektórych miejscach rozejm trwał dłużej, przeciągając się do 31 grudnia i Nowego Roku. Szkoci utrzymali rozejm aż do 3 stycznia. Ostatecznie rozejm zakończyli snajperzy z obu stron, strzelając do tych żołnierzy, którzy wciąż próbowali przechodzić na drugą stronę okopów. Wkrótce po niemieckiej stronie front obsadziły inne, świeże oddziały z Prus.

Rok później w tym samym miejscu koło Neuve-Chapelle doszło do o wiele mniejszych prób bratania się. Zaważyły na tym wydarzenia z przeciągu minionego roku, tj. nieudany, krwawy atak brytyjski na Ypres oraz użycie przez Niemców gazów bojowych. Dowódcy z obu stron starali się także nie dopuszczać do prób bratania, zarządzając na dni świąteczne ostrzał artyleryjski. Unikano także trzymania oddziałów dłużej w jednym miejscu, aby nie doszło do bliższego „zapoznania się” z żołnierzami z drugiej strony frontu.

Historię rozejmu bożonarodzeniowego opowiada film w reżyserii Christiana Cariona z 2006 roku zatytułowany „Joyeux Noel”.

APP

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię