Białoruś: Na pokładzie porwanego samolotu partnerka opozycjonisty

fot. Twitter/ @Tsihanouskaya

Jutro w Brukseli narada ambasadorów NATO w sprawie uprowadzenia samolotu przez białoruski reżim. Maszyna leciała z Aten do Wilna. Na jej pokładzie był bloger Roman Protasiewicz, krytyk białoruskich władz, który po wylądowaniu w Mińsku został aresztowany.

Białoruskie media poinformowały, że z Ramanem Pratasiewiczem z Grecji na Litwę leciała jego dziewczyna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ona również została zatrzymana w Mińsku.  „Euroradio” informuje, że zatrzymaną jest Safija Sapieha. To studentka mającego siedzibę w Wilnie Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego, na którym studiuje głównie opozycyjna białoruska młodzież.

Safija Sapieha ma obywatelstwo rosyjskie. Gazeta „Nasza Niwa” informuje, że jej ojciec Andrej nie wiedział o podróży córki. Z kolei ojciec Ramana Pratasiewicza Dźmitryj powiedział rozgłośni „Radio Swaboda” , że nic nie wie o tej dziewczynie.

„Tutaj czeka mnie kara śmierci”.

Z powodu rzekomego ładunku bombowego na pokładzie, do lądowania w Mińsku został zmuszony, zarejestrowany w Polsce, samolot linii Ryanair, lecący na trasie Ateny – Wilno. Białoruski bloger, krytyk władz, Roman Protasiewicz zosta aresztowany.Polski premier nazwał wydarzenie aktem „terroryzmu państwowego”.

Z relacji świadków wynika, że maszyna nagle zmieniła kurs. „Siedziałem z tyłu. Raman nagle wstał, wziął torbę, próbował komputer i telefon przekazać swojej dziewczynie. Zaczął krzyczeć do dziewczyny obok, że nie możemy wylądować w Mińsku”–informował świadek.

„Naszą czwórkę wyprowadzili, psy wszystko obwąchały. Tego chłopca wzięli na bok i wytrząsnęli jego rzeczy. Zapytaliśmy go, co się dzieje. Powiedział, kim jest i dodał: „Tutaj czeka mnie kara śmierci”.

Samoloty omijają Białoruś

Tymczasem po wczorajszym incydencie linie lotnicze zaczynają omijać terytorium Białorusi. Media w Mińsku poinformowały, że łotewski przewoźnik zrezygnował z lotów nad Białorusią. Łotewskie samoloty będą latać na południe Europy nad Polską, a nie nad Białorusią.

„Międzynarodowy skandal”

Szef Rady Europejskiej wyraził nadzieję, że unijni przywódcy uzgodnią dziś wieczorem sankcje wobec Białorusi. Ten temat został wpisany wczoraj przez przewodniczącego Rady do programu unijnego szczytu, rozpoczynającego się dziś w Brukseli.

„To co stało się wczoraj to międzynarodowy skandal. Życie europejskich cywilów było zagrożone co jest niedopuszczalne. Dlatego zaproponowaliśmy debatę o sankcjach. Przygotowujemy różne opcje i mam nadzieję, że dziś wieczorem podejmiemy w tej sprawie decyzje” – powiedział szef Rady Europejskiej, Charles Michel.

Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka informowała dziś rano o możliwym zawieszeniu unijnych lotów nad Białorusią, oraz zakazie lądowania na terenie Wspólnoty dla samolotów białoruskich linii lotniczych Belavia.

Pojawiła się także propozycja zawieszenia przez Unię lądowego tranzytu towarów przez Białoruś. Ma być także wniosek do Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego o śledztwo.

To wszystko oprócz czwartego pakietu sankcyjnego, nad którym już trwają prace za represje wobec obywateli, w tym mniejszości polskiej na Białorusi i który przewiduje rozszerzenie czarnej listy z zakazem wjazdu do Unii i zablokowaniem aktywów w Europie.

Odpowiedz Białorusi

Białoruskie ministerstwo transportu twierdzi, że to od palestyńskiego ugrupowania Hamas przyszła informacja o bombie podłożonej w samolocie, który był zmuszony lądować wczoraj w Mińsku. Według tej wersji bomba miała wybuchnąć nad Wilnem.

Przedstawiciel białoruskiego ministerstwa transportu Arciom Sikorski odczytał informację, którą jakoby przesłali mailem palestyńscy fundamentaliści. Wynika z niej, że żołnierze Hamasu żądali, aby Izrael powstrzymał ogień w Strefie Gazy. Zaś Unia Europejska powinna zrezygnować ze wspierania Izraela w tej wojnie. „W tym samolocie jest podłożona bomba. Jeśli nie wypełnicie naszych żądań, bomba wybuchnie 23 maja nad Wilnem”- czytał domniemaną depeszę Arciom Sikorski.

Niezależne białoruskie media zwracają uwagę, że „jest rzeczą niezrozumiałą dlaczego list z żądaniami przyszedł na lotnisko w Mińsku, a nie na lotnisko w Wilnie”. Zauważają, że domniemany mail Hamasu pojawił się trzy dni po zawarciu rozejmu pomiędzy Palestyńczykami i Izraelem.

AL

źródło:IAR

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię