Wyjątkowo krwawy weekend w Chicago. Zabici i ranni

Miniony weekend w Chicago był wyjątkowo brutalny. W strzelaninach od piątku wieczorem przynajmniej 55 osób  zostało postrzelonych, z czego 11 poniosło śmierć.

W mieście doszło do przynajmniej do 36 strzelanin. Tylko minionej nocy z powodu użycia broni palnej zginęły cztery osoby, a siedem zostało rannych. W niedzielę przy South Federal Street w Bronzeville znaleziono dwóch nieprzytomnych mężczyzn z licznymi ranami postrzałowymi. 49-letni i 56-letni mężczyzna, zostali przewiezieni do szpitala University of Chicago, gdzie stwierdzono ich zgon.

Czytaj również: Oskarżony o zabicie Jakuba Marchewki nie wyjdzie za kaucją

Najmłodsza śmiertelną ofiarą brutalnego weekendu jest 15- letni chłopiec, zastrzelony w piątek wieczorem w dzielnicy Lawndale. Napastnicy otworzyli ogień krótko przed północą przy 3900 bloku West Lexington Street – poinformowała chicagowska policja. 15-latek został postrzelony w głowę i przewieziony do Mount Sinai Hospital, gdzie stwierdzono zgon.

Wśród postrzelonych znalazła się również 2-letnia dziewczynka oraz 13-letni chłopczyk oraz dwóch chicagowskich policjantów. Ich stan zdrowia nie jest znany.

Jak wynika z danych liczba przestępstw w tym roku, znacznie przekroczyła tę z tego okresu w roku 2020.

AL

Białoruś: Na pokładzie porwanego samolotu partnerka opozycjonisty

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię