USA ostrzega Europę przed atakiem Rosji na Ukrainę

Stany Zjednoczone alarmują swoich sojuszników z państw Unii Europejskiej, że z wysokim prawdopodobieństwem Rosja rozważa plan inwazji na Ukrainę.

Ma to być związane z wywołanym kryzysem migracyjnym (odwróceniem uwagi) oraz dostawami energii – przekazuje agencja Bloomberg.

Czytaj również: Stany Zjednoczone “bardzo zaniepokojone” sytuacją na granicy polsko-białoruskiej

Waszyngton aktywnie monitoruje gromadzenie się rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą. Swoje zaniepokojenie wyrazili amerykańscy urzędnicy, którzy poinformowali swoich odpowiedników w krajach europejskich o obawach dotyczących możliwej zaplanowanej wcześniej inwazji Rosji. Analizy ekspertów opierają się na informacjach będących w posiadaniu rządu USA, którymi ten nie podzielił się jeszcze z innymi krajami.

Rosja w oficjalnych komunikatach twierdzi, że rozmieszczone przy granicy z Ukrainą wojska to sprawa wyłącznie wewnętrza i zaprzecza wszelkich spekulacja na temat agresywnych intencji, jednocześnie oskarża USA o wywoływanie prowokacji na Morzu Czarnym w pobliżu jej terytorium. W dniach 2-3 listopada, sytuacja panująca na rosyjsko-ukraińskiej granicy stała się główną przyczyną wizyty w Moskwie szefa amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Billa Burnsa; spotkał się on wówczas z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji – Nikołajem Patruszewem oraz Siergiejem Naryszkinem – szefem Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR). Celem prowadzonych rozmów miało być ostrzeżenie Kremla, że USA pilnie obserwuje koncentrację rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą oraz próba ustalenia motywów działań Rosji. Dyrektor CIA miał też poruszyć drażliwy temat wykorzystywania przez Rosje energii jako broni wobec państw europejskich.

 

Burns miał także odbyć rozmowę telefoniczna z Wołodymyrem Załenskim – prezydentem Ukrainy, jeden z doradców ukraińskiego prezydenta miał zdradzić w rozmowie z CNN, że rosyjskie działania na granicy w zestawieniu prowadzoną polityką energetyczną “sugerują bardziej agresywną politykę Rosji”. Załenski stwierdził w środę, że gromadzenie przy granicy tak dużych sił rosyjskich to “presja psychologiczna” na Ukrainę, dał także jasny komunikat, że ukraińskie wojsko jest gotowe aby “odstraszyć wszelkie siły zewnętrzne”.

Zobacz też: Rosja wysyła swoje bombowce na Białoruś

W swoim wystąpieniu podziękował partnerom zachodnim za przekazanie informacji o gromadzonych rosyjskich siłach, w jego ocenie są to największe ruchy wojsk przy granicy od 2014 roku – kiedy wybuchła wojna w Donbasie. Jak stwierdził: “Miejmy nadzieję, że cały świat zobaczy teraz, kto tak naprawdę chce pokoju i kto gromadzi prawie 100 tys. żołnierzy na naszej granicy”. W związku z sytuacja panującą na granicy białorusko-polskiej, prezydent Ukrainy zapowiedział także wzmocnienie bezpieczeństwa na granicy z Białorusią.

Warto wiedzieć: Jak skutecznie zarządzać sobą w czasie? Mamy na to sprawdzone sposoby!

Eksperci i analitycy wskazują, że sytuacja Polski i Ukrainy jest ze sobą ściśle powiązana. Jedna z hipotez zakłada, że wywołanie kryzysu imigracyjnego miało na celu odwrócenie uwagi UE od prawdziwych zamiarów Rosji – zaatakowania Ukrainy. Druga – nieco bardziej optymistyczna oscyluje wokół problemów energetycznych. Przywódca Białorusi – Aleksander Łukaszenko wielokrotnie zapowiadał, że odpowiedzią na europejskie sankcje nakładane na Białoruś będzie odcięcie dostaw gazu płynących przez terytorium jego kraju. Ruchy wojsk rosyjskich, oraz wywołanie kryzysu migracyjnego mogą więc być próbą wywarcia nacisku na uruchomienia gazociągu Nord Stream 2, któremu przeciwne są Ukraina, Polska i USA.

O czym należy wiedzieć wybierając sie na wakacje do USA

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię