Nauka nie potrafi tego wyjaśnić – już druga osoba została samoistnie „wyleczona” z HIV

Badacze podają, że 30-letnia kobieta z Argentyny, u której wykryto HIV w 2013 roku, nie była leczona, a jednak po ośmiu latach od pierwszej diagnozy nie wykazuje oznak aktywnej infekcji i jej ciało nie wykazuje oznak wirusa.

Jak twierdzą naukowcy, sugeruje to, że mogła być w stanie osiągnąć coś, co nazywa się „sterylizującym lekarstwem” na zakażenie wirusem HIV.

Naukowcy twierdzą, że jest to drugi pacjent, którego ciało całkowicie pozbyło się ludzkiego wirusa niedoboru odporności (HIV), który powoduje AIDS. Jest to niebywałe, gdyż HIV jest uważany za wirus, który po zarażeniu pozostaje w ciele nosiciela na całe życie. Pierwszym wyleczonym pacjentem jest 67-letnia kobieta, Loreen Willenberg. Obie osiągnęły sterylne wyleczenie bez pomocy przeszczepu komórek macierzystych lub innego leczenia. W medycynie osoby te określane są mianem elitarnych kontrolerów.

„U tej pacjentki nie wykryto żadnych nienaruszonych – funkcjonalnych – wirusów po przeanalizowaniu ponad 1,5 miliarda komórek, co sugeruje, że jest wyleczona”, powiedział współautor badania Xu G. Yu, MD z Ragon Institute z Massachusetts General Hospital o kobiecie z Argentyny.

 

Doktor Yu oraz zespół doktor Natalii Laufer z Uniwersytetu w Buenos Aires przeanalizowali próbki krwi pobrane od 30-letniej pacjentki z HIV w latach 2017-2020. W marcu 2020 roku urodziła dziecko, co pozwoliło naukowcom na pobranie również tkanki łożyska. Pomimo tego, że HIV zdiagnozowano u niej w 2013 roku dopiero kiedy zaszła w ciążę, w drugim i trzecim trymestrze poddała się leczeniu. Leczenie przeciwretrowirusowe polegało na podawaniu jej lekarstw tenofowir, emtrycytabina i raltegrawir. Po porodzie, kiedy badania pokazały, że dziecko jest zdrowe bez wirusa HIV przerwała terapię.

Po urodzeniu dziecka naukowcy przeanalizowali dodatkowo miliardy komórek w jej próbkach krwi i tkanek. Podczas analizy naukowcy nie znaleźli nienaruszonego wirusa zdolnego do replikacji. Jedyne, co udało im się znaleźć, to siedem wadliwych prowirusów – forma wirusa, która jest zintegrowana z materiałem genetycznym komórki gospodarza w ramach cyklu replikacji.

Naukowcy nie są pewni, w jaki sposób organizm pacjenta był w stanie najwyraźniej pozbyć się nienaruszonego, zdolnego do replikacji wirusa. Doktor Yu wyjaśnia, że on i jego koledzy sądzą, że stało się tak po „połączeniu różnych mechanizmów odpornościowych – prawdopodobnie zaangażowane są cytotoksyczne limfocyty T, oraz mógł się również przyczynić do tego wrodzony mechanizm odpornościowy.”

 

W wywiadzie dla magazynu Health doktor Laufer powiedziała, że „główna hipoteza jest taka, że ​​naturalna odporność odegrała swoją rolę”. Dodała, że „następnym wyzwaniem jest ustalenie, w jaki sposób zostało to osiągnięte i próba zrozumienia zaangażowanych mechanizmów odpornościowych. Jeśli dojdziemy do rozwiązania tej zagadki, może istnieć szansa na wygenerowanie terapii, która przyniesie taki sam efekt u każdej osoby żyjącej z HIV”.

Zarażenie wirusem HIV oznacza, że u danej osoby ostatecznie rozwinie się AIDS i umrze ona na tę chorobę w ciągu kilku lat. Medycyna od lat 80. XX wieku osiągnęła pewien postęp.

HIV można teraz kontrolować za pomocą leków, które mogą spowolnić lub zapobiec progresji wirusa. Przy codziennej, trwającej całe życie terapii antyretrowirusowej (ART) ilość wirusa HIV we krwi osoby zakażonej może być tak mała, że ​​wirusa nie będzie można wykryć w standardowym badaniu krwi.

Jednak jest ogromna różnica między tym co zaszło w organizmie 30-letniej pacjentki a pacjentami przyjmującymi ART. Otóż leczenie HIV terapią ART jedynie tłumi wirusa, ale nie eliminuje go. U wyleczonej pacjentki naukowcy nie są w stanie wykryć nienaruszonego wirusa, pomimo analizy ogromnych ilości komórek.

Doktor Yu dodaje, że pomimo tego, iż pacjentka brała lekarstwa przez sześć miesięcy nie stoją one za jej wyleczeniem. „W rzeczywistości, w przypadku osób przyjmujących ART, HIV utrzymuje się i powraca, gdy tylko przestają przyjmować leki”, mówi dr Yu.

Naukowcy badający przypadek kobiety z Argentyny są bardzo optymistycznie nastawieni, że leczenie zmieni się w przyszłości właśnie dzięki tym rzadkim przypadkom wyzdrowienia. „W przyszłości może być możliwe opracowanie interwencji immunologicznych, które doprowadzą do wyleczenia z HIV”, powiedziała dr Laufer.

Na całym świecie około 38 milionów ludzi żyje z zakażeniem wirusem HIV. Nieleczona infekcja może prowadzić do zespołu nabytego niedoboru odporności lub AIDS. W ubiegłym roku na świecie z powodu chorób związanych z AIDS zmarło około 690 000 osób.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię