Pracowały w tej samej firmie przez 30 lat, nie wiedząc co je łączy

Joanne Shyneishyn i Christine Pavlowich przez 30 lat pracowały w tej samej firmie przy produkcji aut w Detroit. Przyjaźniąc się nie przypuszczały, jak wiele je łączy.

W 1999 roku Joanne przeprowadziła się do Las Vegas wraz ze swoim mężem oraz dwójką dzieci. Odkąd pamięta przeczuwała, że nie jest na tym świecie sama, że ma kogoś bliskiego, choć teoretycznie nic na to nie wskazywało. Jedyne co wiedziała o swojej przeszłości to to, że w wieku 9 lat została adoptowana przez parę ze stanu Michigan. Kiedy osiągnęła pełnoletność, wyszła za Jamesa, po czym przeprowadziła się na stałe z prowincji do dużego miasta.

W fabryce samochodów poznała Christine. I choć kobiety bardzo się zaprzyjaźniły, ich drogi się rozeszły po przeprowadzce Joanne. Jakież było ich zdumienie kiedy dowiedziały się, że łączy je nie tylko przyjaźń. Wszystko zawdzięczają córce Joanne-Kaitlyn. Młodej i upartej dziewczynie nie wystarczyło wytłumaczenie, że mama została adoptowana, chciała wiedzieć, czy ma dziadków lub kogoś bliskiego poza rodzicami. Udało się jej zajrzeć do akt z domu dziecka i dzięki temu, że nie poddała się i ani przez chwilę nie zwątpiła w sukces swoich poszukiwań i uzyskała niezbędne informacje.

Podczas swojego śledztwa ustaliła, że małżeństwo, które oddało Joanne do przytułku, to jednocześnie rodzice Christine! Obie kobiety nie posiadały się z radości i są dozgonnie wdzięczne Kaitlyn za jej upór i dążenie do celu.

“To wielkie szczęście, że mam taką wspaniałą córkę, dzięki której nasza rodzina się powiększyła” mówi wzruszona do łez Joanne. Teraz spędzają jeszcze więcej czasu razem, wspólne obiady, wakacje. Christine, niezamężna również przeprowadziła się do Las Vegas, aby być bliżej rodziny. Christine przyznaje “Łączyło nas na tyle dużo wspólnych rzeczy, że myślałam, że możemy być parą, całe szczęście, że nigdy nie spróbowałam” śmieje się radośnie. Warto wierzyć i nie poddawać się w dążeniu do celu!

Wizyta u wróżki. Czego możemy się spodziewać?

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię