Sztuczne rafy koralowe z wagoników metra zanieczyszczają amerykańskie wybrzeże Atlantyku

Foto: Stephen Mallon

U wybrzeży Delaware, New Jersey i Georgia przez lata budowane były sztuczne rafy z wycofanych z obiegu wagonów nowojorskiego metra.

Program Metropolitan Transit Authority trwał od sierpnia 2001 roku do kwietnia 2010 roku. W tym czasie, MTA rozmieściło ponad 2500 zdemontowanych wagonów kolejowych w podwodnych miejscach u wybrzeży New Jersey, Delaware, Maryland, Wirginii, Południowej Karoliny i Georgii. Zanim wagoniki „Redbird” i „Brightliner” zostały opuszczone na dno oceanu zostały pozbawione silników, kół, hydrauliki, oświetlenia, freonu z klimatyzacji, siedzeń i okien.

Pierwszymi wagonikami, które trafiły na dno oceanu były wagony „Redbird”. MTA zrzucił ich do Atlantyku ponad 1000.

Po kilku latach MTA zdecydowało się zatopić kolejne wagony, tym razem wagony metra on nazwie R-32 – „Brightliner”. Te wagoniki otrzymały swoją nazwę dzięki błyszczącym, falistym panelom wykonanym ze stali nierdzewnej. I znowu ponad 1000 z nich zostało wysłanych do obszarów przybrzeżnych w Delaware, New Jersey i Georgia i spadło na dno oceanu w ramach programu sztucznej rafy.

 

Początkowo ideą budowania sztucznych raf było pobudzenie rybołówstwa rekreacyjnego. Plan się powiódł i wagoniki MTA były mile widziane przez przemysł rybacki i nurkowy. Wagoniki Redbird wygenerowały aż 15 miliardów dolarów podatków stanowych i federalnych. A MTA zaoszczędziło miliony dolarów, które wydałoby na złomowanie pociągów.

Przewidywano, że wagoniki przetrwają pod wodą około 25 lat. Niestety plan nie powiódł się według przewidywań. Redbird wagoniki do dzisiaj pozostają na dnie oceanu. Ale Brightlinery zaczęły się rozpadać zaledwie kilka miesięcy po upuszczeniu do wody. Dopiero po jakimś czasie MTA rozpoznało problem.

Redbird wykonane zostały ze stali węglowej, co pomaga zapobiegać korozji. Dla porównania, Brightlinery zostały wykonane ze stali nierdzewnej. Kiedy wagony metra zadebiutowały w 1964 roku, były innowacją mechaniczną i estetyczną. Stal nierdzewna sprawiała, że ​​wagony były lżejsze na torach, ale to działało przeciwko nim pod wodą.

Pomimo tego niepowodzenia, wielu ekologów nadal uważa, że sztuczne rafy mogą pomóc w przywróceniu utraconego siedliska naturalnych raf koralowych oraz wzmocnieniu ekosystemu morskiego o ile mają odpowiedni rozmiar, właściwy materiał i są umieszczone we właściwym miejscu. Powierzchnia ma kluczowe znaczenie, ponieważ zapewnia więcej miejsca dla zaskorupiałych koralowców i gąbek, które z kolei tworzą siedliska dla różnych gatunków morskich. Ważna jest również waga przedmiotów— im coś jest cięższe, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zostanie przewrócone przez fale i huragany. No i jak się przekonało MTA materiał z jakiego jest wykonany przedmiot.

Użycie złych materiałów zamiast promować wzrost rehabilitacji lokalnych populacji ryb, raf koralowych i glonów często powoduje zanieczyszczenie poprzez uwalnianie chemikaliów i składników odżywczych, które nie występują naturalnie w środowisku raf.

The Ocean Conservancy, twierdzi, że korzyści płynące ze sztucznych raf wymagają ponownego zbadania podając za przykład rafę Osborne. W latach 70. użyto ponad 2 milionów opon na rozbudowę tej rafy u wybrzeży Florydy. Niestety opony zostały wrzucone do oceanu ze stalowymi klipsami, które po uległy zardzewieniu uwalniając opony z dna oceanu. Opony te do dnia dzisiejszego dryfują po oceanie. Do końca 2019 roku usunięto 250 000 z około 700 000 uwolnionych opon.

Foto: Robert Martore/Courtesy of South Carolina Department of Natural Resources

Sztuczne rafy sięgają XVII-wiecznej Japonii, gdzie gruz i skały były wykorzystywane do uprawy wodorostów i zwiększania komercyjnych zasobów rybnych. W Stanach Zjednoczonych, gdzie takie podwodne projekty są budowane głównie z myślą o wędkarstwie rekreacyjnym, najwcześniejsze zarejestrowane sztuczne rafy pochodzą z lat 30. XIX wieku w Karolinie Południowej.

Dzisiaj w budowie sztucznych raf używana jest również technologia druku 3D. Jest ona wykorzystana zarówno do tworzenia form do odlewanych ceramicznych i betonowych sztucznych raf, jak i do bezpośredniego tworzenia sztucznych raf, również poprzez zastosowanie materiałów przyjaznych dla środowiska. Największa na świecie sztuczna rafa wykonana jest z ceramiki drukowanej w 3D i znajduje się na Malediwach.

Dziwne rzeczy, w które wierzą Amerykanie

Posłuchaj naszych Podcastów:

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię