Jak 34-latek stworzył pierwszy indonezyjski start-up wart miliard dolarów…

Kiedy Nadiem Makarim uruchomił indonezyjską usługę ride-hailing Go-Jek w 2010 roku, nie mógł przewidzieć jej niekontrolowanego sukcesu.

Dla niego był to po prostu sposób na poprawę branży taksówek motocyklowych w jego kraju. Ale w ciągu sześciu krótkich lat Makarim przeszedł do historii jako założyciel pierwszego indonezyjskiego – start-upu o wartości 1 miliarda dolarów lub więcej – a dziś, w wieku zaledwie 34 lat, jest dyrektorem generalnym firmy o szacunkowej wartości ok. 5 miliardom dolarów.

Wszystko zaczęło się, jak wiele start-upów, na Harvardzie. Dorastając w Indonezji, Makarim widział z pierwszej ręki, jak ważne dla gospodarki kraju są taksówki motocyklowe, znane lokalnie jako ojeks. A jednak rynek był utrudniony przez nieefektywność cenową i zawodność. Studiując MBA, Makarim postanowił coś z tym zrobić, współpracując ze współzałożycielami Kevinem Aluwi i Michaelangelo Moranem. „Myślę, że wiele osób nie wierzyło wtedy, że ojeks może być profesjonalny i można mu zaufać” – powiedział Makarim w wywiadzie dla CNBC „Managing Asia”. „To było dla mnie bardzo frustrujące, ponieważ poznałem wielu z nich osobiście”, wyjaśnił Makarim, mówiąc, że podczas pracy w Indonezji regularnie zatrudniał ich do realizacji dostaw i zbierania żywności dla niego. „Poznając ich, szybko zdałem sobie sprawę, że ten nieformalny sektor jest niezwykle cenny.”

 

To, co zaczęło się jako prosta firma call-center dopasowująca początkowe 20 kierowców do pasażerów, szybko przekształciła się w rozbudowaną aplikację oferującą ponad milion pracowników. Według Makarima duża część tego sukcesu wynika z „dobrego wyczucia czasu”, ­ ekonomii współdzielenia oraz czegoś co określił jako „nie intuicyjne” podejście biznesowe firmy. Kiedy zaczynaliśmy, wszyscy mówili nam, że musisz być dobry tylko w jednej rzeczy, ponieważ jeśli nie jesteś super dobry, nikt nie użyje twojego produktu lub inni ludzie przyjdą i obejdą cię lepszą technologią, większą ilością pieniędzy itp.” – Przypomniał Makarim.

W przeciwieństwie do konwencjonalnych porad, firma Go-Jek postanowiła szybko przejść od zwykłej jazdy do dostarczania jedzenia, usług kosmetycznych na telefon, rezerwacji rozrywek, a nawet e-płatności, aby stać się „platformą naprawiającą różne rzeczy” z pełnym zakresem usług. To było coś, co Makarim uważał za szczególnie potrzebne w Azji, gdzie rośnie popularność urządzeń mobilnych, a konsumenci preferują platformy „one-stop shop”.

 

Myślę, że na początku mieliśmy nastawienie, że klient nie jest klientem, który chce jeździć, potrzebuje dostaw jedzenia czy e-płatności. Klient był tylko klientem.” powiedziała Makarim Christine Tan z CNBC. Jak kontynuuje: „On lub ona jest istotą ludzką z codziennymi problemami, a my zbudowaliśmy produkt wokół problemów, których przeciętna osoba doświadcza w swoim codziennym życiu.” Makarim ma nadzieję, że ta strategia będzie się nadal opłacać, gdy Go-Jek rozwija się w Azji Południowo-Wschodniej, starając się konkurować z najbliższymi konkurentami i prześcignąć je. Obecnie Go-Jek działa tylko w Indonezji, ale od przyszłego miesiąca ruszy w Wietnamie i Tajlandii. Oczekuje się również, że firma wkrótce wejdzie do Singapuru, aby wypełnić pustkę pozostawioną przez Ubera, który w maju wyprzedał swoje regionalne operacje.

Posunięcie to postawiłoby Go-Jeka przeciwko Grabowi, singapurskiej firmie zajmującej się udostępnianiem przejazdów, założonej przez byłego kolegę Makarima z Harvardu, Anthony’ego Tana. Podczas gdy ich konkurencyjne firmy mogą oznaczać, że dwaj przedsiębiorcy „zrobią mniej”, jak twierdzi Makarim – presja pomogła mu również popchnąć jego projekt do przodu. „To trudne, gdy w tej chwili jesteś na wojnie, kiedy jesteś w okopach i jest dużo szamotaniny, dużo złej krwi i tak dalej” – powiedział. „Ale kiedy zrobisz krok dalej i zdasz sobie sprawę, że w rzeczywistości konkurencja jest niezbędnym wymogiem rywalizacji, to się zmienia. Postrzegasz swojego wroga jako postać wspierającą w walce z prawdziwym wrogiem, co pcha Cię do robienia postępów. To właściwie prawdziwa konkurencja, jaką mamy”.

Makarim dodał, że ma nadzieję, że Go-Jek z kolei zmotywuje innych przedsiębiorców, zarówno w Indonezji, jak i w szerszym regionie, i będzie działać jako rodzaj „planu” na to, jak technologia może zakłócić status quo i poprawić życie. „Ledwo ocieramy się o powierzchnię tego, jak duże mogą stać się te rynki w regionie” – zauważył. „Mam nadzieję, że za 10-20 lat — będzie mówić o Go-Jeku — jako o firmie, która udowodniła, że ​​technologia jest w rzeczywistości kluczowym czynnikiem w uwolnieniu gospodarki, w przeskoczeniu jej na kolejny etap ewolucji społecznej”.

14 rzeczy ważniejszych od pieniędzy

Posłuchaj naszych Podcastów:

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię