Dlaczego powinniśmy mówić „w Ukrainie”, a nie „na Ukrainie”?

Postawione w tytule tekstu pytanie coraz częściej pojawia się w kontekście doniesień medialnych dotyczących sytuacji za wschodnią granicą Polski. Polacy przyzwyczaili się już do mówienia „na Ukrainie”, coraz częściej spotyka się jednak formę „w Ukrainie”. Skąd ta rozbieżność? Która forma jest poprawna?

Sformułowanie „na Ukrainie” związek ma z historią. Ukraina jest bowiem stosunkowo młodym państwem. W średniowieczu część terenów dzisiejszej Ukrainy współtworzyły Ruś kijowską, której od końca IX wieku na prawie 400 lat był Kijów. Swoją drogą już na starcie rozbija się retoryka Putina – Kijów, nie Moskwa była początkiem państwowości wschodnich Słowian. W XII wieku Ruś Kijowska podzieliła się na konkurujące ze sobą dzielnice.

W wyniku ostatecznych rozstrzygnięć terytorialnych terytoria Rusi Kijowskiej zostały podzielone pomiędzy Koronę Królestwa Polskiego oraz Wielkie Księstwo Litewskie, król Polski przyjął tytuł księcia Rusi.

Do 1569 roku znaczna część dzisiejszej Ukrainy znajdowała się w rękach Polskich i Litewskich, od 1569 roku w wyniku unii polsko-litewskiej znajdowały się w granicach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W wyniku rozbiorów Polski pod koniec XVIII wieku przeszły we władanie Rosji.

Ukraina powstała w ramach federacji z Rosją 20 listopada 1917 roku na obszarze dawnych guberni Imperium Rosyjskiego: kijowskiej, podolskiej, wołyńskiej, czernihowskiej, połtawskiej, charkowskiej, katerynosławskiej, chersońskiej i taurydzkiej (bez Krymu).

 

Po I wojnie światowej (1914-1918). Większość terytorium dzisiejszej Ukrainy, po trwającej w latach 1917–1921 wojnie, znalazła się pod władzą sowiecką jako Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, od grudnia 1922 wchodziła w skład ZSRR. 16 lipca 1991 roku ukraiński parlament przyjął Deklarację suwerenności państwowej Ukrainy.

Kiedy Ukraina była częścią ZSRR przyjęło się w języku polskim używanie przyimka „na Ukrainie” i „na Ukrainę” – co odnosiło się do krainy geograficznej w ramach jednego państwa (ZSRR). Formuła językowa powinna się zmienić w momencie, w którym Ukraina uzyskała niepodległość i państwowość – kiedy mówimy o państwach używamy przyimków „w” i „do”.

Potrzebę stosowania sformułowania „w Ukrainie” w związku z niepodległością Ukrainy wskazywał już w 2015 roku słynny polski językoznawca – prof. Mirosław Bańko, jak wskazywał – „Przyimek w rzeczywiście zdaje się lepiej podkreślać samoistność polityczną danych obszarów, gdyż łączymy go z nazwami większości państw (z nielicznymi wyjątkami dotyczącymi wschodnich i południowych sąsiadów Polski oraz niektórych państw wyspiarskich). Przyimek na zaś zwykle łączymy z nazwami ziem czy regionów, por. w Polsce, ale na Mazowszu”.

Już od dawna pojawiały się argumenty krytyczne względem formy „w Ukrainie”, którą niektórzy uważają za błąd, gdyż „nikt tak nie mówi” albo „w języku polskim przyjęła się inna forma”. Do nich odniósł się wspomniany językoznawca – „nie można sprowadzać całego problemu do poprawności politycznej. Na pewno nie wyjaśnia ona wariancji na Litwie — w Litwie w okresie międzywojennym. Nie jest też tak, że nikt nie pisze w Słowacji – owszem pisze, i to często.” Istotne jest również to, którą formę preferują sami Ukraińcywśród nich dominuje raczej „w Ukrainie” – wariant, który podkreśla ich niepodległość, co nie powinno budzić wątpliwości w kontekście obecnej sytuacji.

Od 24 lutego 2022 roku, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, większość polskich mediów zrezygnowała z formy „na Ukrainie” na rzecz „w Ukrainie”, aby podkreślać niepodległość tego kraju.

Jak podkreśla językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Marek Łaziński – „Należy uznać, że obie formy są poprawne, zostawić ludziom wybór, a jednocześnie zachęcić do wczucia się w sytuację i uznać składnię w Ukrainie”.

MG

Twój telefon cię “szpieguje”? Chcesz chronić swoją prywatność? – zastosuj nasze wskazówki

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię