Kolejne państwa wyrzucają rosyjskich dyplomatów

Paryż zdecydował się na wydalenie wielu rosyjskich dyplomatów – poinformowało francuskie ministerstwo spraw zagranicznych. To odpowiedź Francji na dokonaną przez rosyjską armię masakrę cywilów w okolicach Kijowa. Francja zapowiedziała też wsparcie dla Kijowa w śledztwie dotyczącym rosyjskich zbrodni wojennych.

Francuska dyplomacja zaznaczyła w oświadczeniu, że decyzja o wydaleniu rosyjskich dyplomatów jest związana z ich – sprzecznymi z francuskimi interesami bezpieczeństwa – działaniami. „Ten ruch jest częścią europejskiej inicjatywy” – wyjaśniło ministerstwo spraw zagranicznych. Według stacji BFM TV Paryż wydalił 35 dyplomatów, których podejrzewał o szpiegostwo.

Francuskie władze wyraziły też gotowość do przekazania „wsparcia operacyjnego” ukraińskim śledczym, którzy będą badali okoliczności śmierci kilkuset cywilów zabitych w okolicach Kijowa na terytoriach, z których niedawno wycofali się rosyjscy żołnierze. „Sprawiedliwość musi zostać wymierzona” – oświadczył francuski minister sprawiedliwości Eric Dupond-Moretti.

 

Rząd w Berlinie wydala 40 rosyjskich dyplomatów. Poinformowała o tym szefowa niemieckiego MSZ Annalena Baerbock. Przy okazji zapowiedziała zwiększenie wsparcia dla sił ukraińskich i wzmocnienie wschodniej flanki NATO.
Szefowa niemieckiej dyplomacji stwierdziła, że zdjęcia z podkijowskiej Buczy są niewiarygodnym przykładem brutalności rosyjskiego reżimu, który nie może pozostać bez odpowiedzi. „Rząd federalny zdecydował, że za osoby niepożądane zostało uznanych około 40 pracowników rosyjskiej ambasady, którzy na codzień próbują wbić klin w nasze społeczeństwo” – oznajmiła Annalena Baerbock.

Zdaniem szefowej MSZ niektórzy ze wspomnianych „propagandystów” byli zajęci wyłącznie zbieraniem „haków” na posłów Bundestagu, manipulacją niemieckich obywateli i dostarczaniem tych informacji kremlowskim służbom. Rosyjscy dyplomaci mają pięć dni, aby opuścić Niemcy.
Niedawno media doniosły, że po ataku Rosji na Ukrainę niemiecki kontrwywiad zwiększył wysiłki w monitorowaniu rosyjskich szpiegów i agentów. Dziennik „Bild” ustalił, że w Niemczech działa od kilkuset do nawet dwóch tysięcy osób, trzymanych przez Władimira Putina na „agenturalnej smyczy”.

Litwa wydala ambasadora Rosji Aleksieja Isakova – poinformował dziś litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis. Do Wilna wkrótce wróci też litewski ambasador Eitvydas Bajarunas.
Gabrielius Landsbergis przekazał na konferencji prasowej oświadczenie litewskiego rządu. „W odpowiedzi na trwającą rosyjską agresję militarną na suwerenną Ukrainę, okrucieństwo ze strony rosyjskich sił zbrojnych w okupowanych ukraińskich miejscowościach, w tym na masakrę w Buczy, rząd litewski zadecydował o obniżeniu rangi stosunków dyplomatycznych – ambasador Federacji Rosyjskiej będzie zobowiązany opuścić Litwę” – oświadczył szef litewskiej dyplomacji.

 

Jak wskazał, Wilno poinformowało o tym swoich partnerów w Unii Europejskiej i NATO i zachęca ich do podobnego kroku. Landsbergis powiedział też, że Litwa zamknie też rosyjski konsulat generalny w Kłajpedzie.

Dania poinformowała o wydaleniu 15 rosyjskich dyplomatów za szpiegostwo – poinformował minister spraw zagranicznych Jeppe Kofod. Mają oni 14 dni na opuszczenie kraju. Dania to kolejne państwo europejskie, które zdecydowało się na taki krok.

Włochy wydalają 30 rosyjskich dyplomatów ze względów bezpieczeństwa – poinformował włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio.
Jak dodał, ten krok podjęto wspólnie z europejskimi i atlantyckimi partnerami i był on konieczny ze względu na bezpieczeństwo kraju w związku z kryzysem wynikającym z „nieusprawiedliwionej agresji Rosji na Ukrainę”

 

(iar)

Rosyjski pocisk Iskander – jak bardzo jest groźny?

Posłuchaj naszych podcastów: 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię