Droga krzyżowa – jak było naprawdę?

Droga krzyżowa, z łac. „via crucis” w Kościołach katolickich stanowi nabożeństwo wielkopostne o charakterze adoracyjnym, które polega na symbolicznym odtworzeniu drogi Jezusa Chrystusa na śmierć i złożenia go do grobu.

Tradycja odprawiania drogi krzyżowej narodziła się w Jerozolimie. W średniowieczu rozpowszechniona została przez zakon franciszkanów, którzy oprowadzali wiernych zatrzymując się przy kolejnych stacjach przedstawiających historię śmierci Chrystusa.

Włoski franciszkanin – Leonard z Porto Maurizio jako pierwszy wprowadził 14 stacji drogi krzyżowej w 1741 roku. Pierwsza taka droga powstała za zgodą papieża Benedykta XIV w rzymskim Koloseum, w tym samym roku papież wydał polecenie umieszczenia 14 stacji w kościołach parafialnych. Do dzisiejszego dnia, droga krzyżowa oznaczona jest 14 krzyżami rozmieszczonymi najczęściej na bocznych ścianach świątyń, może być przedstawiona w obrazach lub rzeźbach. Kolejne stacje drogi Krzyżowej wg franciszkanów to:

  1. Pan Jezus skazany na śmierć.
  2. Pan Jezus bierze krzyż na ramiona.
  3. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy.
  4. Pan Jezus spotyka swoją Matkę.
  5. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
  6. Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.
  7. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi.
  8. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.
  9. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.
  10. Pan Jezus z szat obnażony.
  11. Pan Jezus przybity do krzyża.
  12. Pan Jezus umiera na krzyżu.
  13. Pan Jezus zdjęty z krzyża.
  14. Pan Jezus złożony do grobu

 

W 1991 roku papież Jan Paweł II zainicjował nową formę nabożeństwa, które zostało nazwane „biblijną Drogą Krzyżową”, kilkukrotnie celebrował ją w Koloseum. Wersja ta została oparta wyłącznie o wydarzenia zawarte w Piśmie Świętym. W 2007 roku papież Benedykt XVI zatwierdził oficjalnie listę stacji do publicznego odprawiania:

  1. Jezus w Ogrodzie Oliwnym.
  2. Jezus zdradzony przez Judasza.
  3. Jezus skazany przez Sanhedryn.
  4. Piotr wypiera się Jezusa.
  5. Jezus sądzony przez Piłata.
  6. Jezus biczowany i koronowany cierniem.
  7. Jezus bierze krzyż na swe ramiona
  8. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
  9. Jezus spotyka niewiasty jerozolimskie.
  10. Jezus przybity do krzyża.
  11. Jezus obiecuje swoje Królestwo żałującemu łotrowi.
  12. Matka i umiłowany uczeń pod krzyżem Jezusa.
  13. Jezus umiera na krzyżu.
  14. Jezus zdjęty z krzyża.
  15. Złożony do grobu.

Tyle jeżeli chodzi o katolicką tradycję i wierzenia. Warto się jednak zastanowić, czy dobrze znany nam przebieg drogi krzyżowej faktycznie rzetelnie ja odzwierciedla? Okazuje się, że tradycyjny opis w wielu miejscach nie pokrywa się z rzeczywistością.

Tematyka Męki Pańskiej znajduje się również w zainteresowaniu kultury, o czym świadczy dramat z 2004 roku – „Pasja” w reż. Mela Gibsona. Film już w pierwszym dniu premiery stanął w ogniu krytyki – zarzucano mu nadmierną przemoc, zbyt duża ilość krwi, wskazywano na zbędny nadmiar drastyczności scen.

Z drugiej strony zdało się słyszeć, że film pomaga w zrozumieniu ogromu miłości Boga do ludzi, który koresponduje z ogromnym cierpieniem Syna Bożego – im bardziej i dokładniej ukazana jest męka Chrystusa, tym bardziej widoczna jest boża miłość. Film został oparty w większości na stacjach drogi krzyżowej, co nie do końca jest zgodne z przekazem biblijnym.

W „Pasji” Chrystus upada trzy razy, podczas drogi na miejsce swej śmierci – Golgotę, spotyka swoją Matkę, a przypadkowo spotkana kobieta wyciera mu twarz chustą. Chociaż wszystko odbywa się dokładnie tak jak w przytoczonych stacjach drogi krzyżowej, nie ma o tych wydarzeniach żadnej wzmianki w Biblii. Stacje II, IV, VI, VIII i IX zostały zaczerpnięte przez franciszkanów z apokryfów – utworów niekanonicznych, które powstawały często pod wpływem ludowej pobożności. Apokryfy w pewien sposób stanowiły uzupełnienie dla przekazów ewangelicznych dotyczących opisu męki oraz ukrzyżowania Jezusa.

Czy św. Weronika istniała naprawdę?

W czasie rozważań VI stacji drogi Krzyżowej tradycyjnie wspominana jest przez Kościół św. Weronika, kobieta, która otarła Jezusowi twarz. Jest jednak prawie pewne, że na prawdę nigdy nie istniała – nie występuje w Martyrologium Rzymskim, jej istnieniu zaprzeczają badania naukowe, nie wspomina o niej również żadna z Ewangelii. Według opowieści zawartej w apokryfie „Vindicta Salvatoris” pochodzącej z VIw. jedna z jerozolimskich kobiet widząc zbitego i osłabionego skazańca upadającego pod ciężarek krzyża miała przecisnąć się przez tłum aby białą chustą otrzeć mu twarz.

Owym skazańcem miał oczywiście być Jezus, który pozostawał na chuście odbicie swojej twarzy. Pierwsze opowieści o „tajemniczej” kobiecie pojawiły się dopiero w IV wieku, w początkowych wersjach opowieści kobieta nie posiadała żadnego imienia, z czasem przypisano jej imię Weronika, co stanowiło zbitek dwóch słów: z łac. „vera” – prawdziwy; z gr. „eikon” – wizerunek. W nauce spotyka się głosy utożsamiające imię „Weronika” z greckim imieniem „Berenike”, miała być to kobieta, która cierpiała na krwotoki i została przez Jezusa uleczona.

W wizjach bł. Anny Katarzyny Emmerich, które przypominają swoistą relację „na żywo” z procesu Jezusa, Jego drogi krzyżowej oraz śmierci na krzyżu i zmartwychwstania. W jej przekazie Weronika nazywa się Serafią, która rzekomo miała być żoną Syracha – jednego z członków „Wielkiej Rady”. Jeszcze przed pojmaniem Chrystusa miała ona należeć do grona jego uczniów.

 

Tradycja a historia

Także w kwestiach historycznych, droga krzyżowa w wielu miejscach kłóci się ze znanymi źródłami. Przewodni motyw z drogi krzyżowej ukazujący Jezusa niosącego krzyż na Golgotę – miejsce swej śmierci kwestionuje historia – rzymskie źródła zaprzeczają, aby skazany na ukrzyżowanie przenosił na miejsce swojej egzekucji cały krzyż.

Praktykowano jedynie, że skazany mógł nieść belkę, część prostopadła osadzana w ziemi była dostarczana na miejsce. Prawdopodobnie było tak również w przypadku Jezusa, który nie dźwigał całego krzyża lecz poprzeczną belkę, do której miał przywiązane ręce. Jezus niesie jednak krzyż zarówno w wizji Emmerich oraz w filmie Mela Gibsona. Belka rzymskiego krzyża mogła ważyć w granicach 30-40kg, zadanie Jezusowi utrudniał fakt, że był po wymierzeniu kary chłosty. Narzędzie jej wykonania, rzymskie flagellum wyposażone było w rzemienie zakończone kawałkami ołowiu, kości i haczyków.

Po chłoście plecy Jezusa musiały przypominać krwawą miazgę z resztkami skory i uszkodzonymi mięśniami. Rzymianie mogli stwierdzić, że Jezus nie zdoła sam zanieść belki na miejsce egzekucji dlatego wyznaczyli mu pomocnika – przypadkowego żyda wyciągniętego z tłumu. Miał nim być Szymon z Cyreny. To wydarzenie znajdujemy zarówno w przekazie Marka, Mateusza i Łukasza.

Utrwaliło się też imię Poncjusza Piłata, prefekta Judei, jako osoby, która wydała wyrok na Jezusa. Piłat był bliskim współpracownikiem i dobrym znajomym cesarza Rzymu – Tyberiusza, do Judei trafił w 26r. n.e. i zapewne nie był zbyt uszczęśliwiony tym faktem. Prowincja była trudna w obyciu. Żydzi, jako jedyny naród w starożytności wyznawali religię monoteistyczną (wierzyli w jednego Boga), jako jedyni zostali zwolnieni z oddawania boskiej czci cesarzowi (kłóciło się to z ich religią).

Dla Rzymian byli problematycznym narodem, skorym do buntów. Piłat jako prefekt musiał wykazać się zręczną polityką aby zapobiegać ewentualnym buntom – przynajmniej na wielką skalę. Religia Rzymian bogata była w bogów, wielu zostało zaczerpniętych z innych kultur, m.in z Grecji. Rzymianom trudno było zrozumieć religię żydowską. Piłat od początku trwania swojego urzędu notorycznie drażnił Żydów.

Wedle relacji Flawiusza– Piłat miał nakazać wojsku w nocy wprowadzić do miasta Jerozolimy sztandary z wizerunkiem cesarza Tyberiusza. Jako, że żydowskie prawo zakazywało umieszczania w mieście jakiegokolwiek wizerunku, wywołało to wśród mieszkańców żydowskich wielkie oburzenie. Później wykorzystał pieniądze świątyni jerozolimskiej do budowy akweduktu doprowadzającego wodę do miasta. Na inny incydent wskazuje Filon z Aleksandrii – Piłat miał ofiarować w pałacu Heroda Wielkiego w Jerozolimie pozłacane tarcze z napisem zawierającym nazwisko autora dedykacji oraz informację, że powstały na cześć cesarza Tyberiusza. Jak pisze sam Filon Piłat był świadomy swego czynu, i ofiarował tarcze mając jako główny cel zlekceważenie i obrażenie praw Żydów. W relacjach Flawiusza i Filona wobec złamania obyczajów żydowskich – Piłat pozostaje nieugięty na ich prośby. Według ewangelisty Łukasza, Piłat nie zawahał się aby krwawo tłumić antyrzymskie wystąpienia.

Piłat zdecydowanie był antysemitą, marzył o powrocie do Rzymu. Wykorzystywał każdą okazję aby „wbić szpileczkę” Żydom i zakpić sobie z ich uczuć. Piłat, jako prefekt, namiestnik prowincji miał w Judei najwyższą władzę sądową. Z przekazów biblijnych wiemy, że żydowscy faryzeusze doprowadzili do postawienia przed jego sądem Jezusa Chrystusa. Nie dziwi fakt, że Piłat chciał uwolnić Jezusa – z pewnością widział, że na jego skazaniu zależy Żydom, uwolnienie więźnia byłoby więc dobrą okazją aby po raz kolejny sobie z nich zakpić. Jeżeli faktycznie wzbraniał się przez skazaniem Chrystusa – z pewnością z tego właśnie powodu. W ewangelicznym przekazie oburza zdanie: „Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi.” (J 19, 8-12.) Gdyby rzymski arystokrata, namiestnik z najwyższą władzą sądową usłyszał takie zdanie od byle Żydów (tak ich postrzegał) – to oni, a nie Jezus mogliby zawisnąć na krzyżu. Dlaczego zatem Piłat skazał Jezusa? Mógł to uczynić pod wpływem presji tłumu – jeżeli dostrzegł, że uwolnienie Jezusa może doprowadzić do wybuchu buntu lub powstania, mógł go skazać aby uniknąć konfrontacji, na która z jakiejś przyczyny w tym czasie nie mógł sobie pozwolić.

 

Śmierć na krzyżu w czasach Jezusa nie była niczym szczególnym. Głównym celem ukrzyżowania jako kary było zastraszanie innych. Ofiary często krzyżowano wzdłuż ruchliwych dróg lub w miejscach publicznych. Marcus Fabius Quintilianus – rzymski retor i pedagog w dziedzinie teorii wymowy tak pisał o ukrzyżowaniu: „kiedykolwiek krzyżujecie winnego, w większości wybierajcie zatłoczone drogi, gdzie wielu ludzi może zobaczyć i być poruszonym przez strach”. Wspomniany wyżej Józef Flawiusz określał ukrzyżowanie jako „najbardziej wstrętną ze śmierci”. Marcus Tulius Cicero – mówca sądowy i polityk z Iw. p.n.e. stwierdził – „ze wszystkich kar, ta przez ukrzyżowanie jest najbardziej okrutna i najbardziej poruszająca”. Niewątpliwie należy przyznać, że cierpienia, których doświadczał skazany były ogromne. Gwoździe wbijano między koście nadgarstka, gruchocząc je i rozrywając mieście, często przeszywały również nerw główny. W czasie wbijania gwoździ w stopy dochodziło do uszkodzenia nerwu strzałkowego oraz gałązki nerwu podeszwowego.

Cały ciężar ciała spoczywał na przybitych kończynach, każde poruszenie się potęgowało ból, który był wręcz nie do zniesienia. Jednakże pozycja w jakiej znajdował się skazany zmuszała go do ciągłego podciągania się wzwyż aby zaczerpnąć powietrza. Ciężar, który ciągnął ciało w dół na rozciągniętych ramionach i zgiętych kolanach uniemożliwiał wdech. Jeżeli chciano skrócić skazańcowi mękę gruchotano mu pałką nogi poniżej kolan – uniemożliwiało to już podpieranie się stopami, nie mając siły dźwigać się na samych racach, skazany umierał z uduszenia. Tak postąpiono ze skazanymi ukrzyżowanymi po lewej i prawej stronie Jezusa.

Koniecznie trzeba tez pamiętać, że Pismo Święte, w tym Ewangelie nie mogą stanowić wiarygodnych źródeł historycznych. Przepełnione są symboliką i polityką Kościoła, która przez wieki zmieniała ich treść. Do wszystkich wydarzeń opisywanych w Piśmie Świętym koniecznie trzeba więc podchodzić z rezerwą.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię