We francuskich supermarketach brakuje drobiu, mąki i jaj. Znamy powody!

Wojna na Ukrainie, inflacja, przerwane łańcuchy dostaw, czy ptasia grypa. Wiele czynników wpływa na brak niektórych produktów spożywczych na półkach sklepowych we Francji. Podczas zakupów Francuzi coraz częściej zauważają puste półki.

Według analityka NielsenIQ, braki te oznaczają dla supermarketów dochód mniejszy o 851 milionów euro w pierwszym kwartale 2022 roku. Z tych strat ponad 60% dotyczy artykułów spożywczych i świeżych produktów. Dostępność produktów zaczęła spadać na początku marca w hipermarketach i supermarketach.

Trend ten „wymaga jeszcze potwierdzenia w nadchodzących tygodniach”, dodaje analityk. Wśród przyczyn na czele listy znajduje się wojna na Ukrainie, która bezpośrednio wpływa na dostępność żywności importowanej.

W okresie od marca do kwietnia wskaźnik dostępności olejów spadł o 15%, przy czym w podanym okresie od stycznia do kwietnia sprzedaż wzrosła o 32%.

Na mniejszą skalę, sprzedaż mąki wzrosła o 13% w obliczu spadku wskaźnika dostępności o 5,4%. Jak widać popyt i podaż nie zawsze są ze sobą powiązane, o czym świadczą również mrożone ziemniaki. Ich dostępność na półkach sklepowych spadła o 6,8%, podczas gdy sprzedaż prawie się nie zmieniła.

Oprócz problemów z importem istnieją inne zjawiska, takie jak ptasia grypa.

Ptasia grypa dalej zbiera swoje żniwo. „We Francji wybito szesnaście milionów sztuk drobiu, co znacznie ograniczyło produkcję jaj” – czytamy w komunikacie FNSEA. Organizacja informuje, że „zaopatrzenie powinno być mocno ograniczone do lipca, czyli do czasu odbudowy produkcji drobiu”.

FNSEA zwraca również uwagę na zachowanie niektórych konsumentów, którzy kupują na zapas i „przechowują w domu” żywność, tworząc „sztuczne niedobory”.

Inni próbują wykorzystać panikę i odsprzedają, na przykład, olej słonecznikowy. Za dziesięć litrów trzeba zapłacić średnio 45 euro na stronie Leboncoin. W obliczu takich zachowań FNSEA wzywa konsumentów, by „wykazali się dobrą postawą obywatelską i nie poddawali się panice”.

Opinię tę podziela ekonomista specjalizujący się w dystrybucji masowej, Philippe Moati, który podkreśla, że według niego inflacja jest jeszcze w początkowej fazie rozwoju i powinna „przekroczyć próg 5% w przypadku produktów codziennego użytku” do lata tego roku. Obawia się więc, że inflacja stanie się „strukturalną” i że obejmie wszystkie sektory w nadchodzących tygodniach.

Czy Turecki a’la McDonald i KFC będzie hitem w Rosji?

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię