Pechowe pamiątki z wakacji – lepiej ich nie przywozić!

Każdy, kto rzeczami nieoczywistymi interesował się choć trochę, wie, że niektóre przedmioty wydają się być nasycone energiami. O takich mówi się, że przynoszą szczęście lub pecha, albo, że mają duszę. Baśnie, legendy, a czasem i rodzinne opowieści pełne są takich rzeczy.

Od polnego kamienia, który chciał wrócić na miejsce, aż po naszyjniki z pereł. Nie brak też produkcji literackich i filmowych z gatunku grozy, gdzie pierwsze skrzypce grają przywiezione z wakacji pamiątki. Rzeczywiście, niektóre przedmioty zdają się przynosić swoim posiadaczom wyjątkowego pecha. Dzisiaj przyjrzymy się bliżej temu, co lepiej zostawić na miejscu.

 

Zasuszone rośliny, martwe zwierzęta

W świecie zachodnim czcimy martwe ciała, ale jedynie ludzi, ewentualnie domowych pupili. Pozostałe traktujemy, jakby zostały stworzone dla ludzkiej przyjemności. Przywożąc z wakacji pamiątki w postaci tego, co niegdyś żyło, możemy się nabawić potężnych kłopotów. Warto przyjąć zasadę, żeby nie sprowadzać śmierci do domu. Choćby była wydana w najbardziej atrakcyjnej postaci turystycznych pamiątek. Ona i tak nas znajdzie, nie ma sensu tego przyspieszać. Podobnie jest, zresztą, z ciętymi kwiatami.

Kamienie i piasek

Na świecie jest wiele miejsc, z których nie należy zabierać kamieni, ani piasku. Przywożenie takich pamiątek do domu, w najlepszych wypadku może stać się początkiem łańcucha nieprzyjemnych wydarzeń. W najgorszym – groźnych problemów. Do takich miejsc należą Hawaje, o których mówi się, że ziemie są tam strzeżone przez duchy, pilnujące, żeby nawet ziarnko piasku nie opuściło wyspy. Również czerwona, australijska skała Uluru, czy włoska Etna zazdrośnie strzegą swoich skarbów. Jednak nie tylko. Jeżeli bardzo pragniemy zabrać kamień, z miejsca, w którym został znaleziony, warto potrzymać go przez chwilę w ręce i – choć może się to wydawać dziwaczne, „zapytać o zgodę”. Odpowiedź będzie wyczuwalna jako fala energii.

Maski rytualne

Choć produkowane masowo i komercyjnie w wielu krajach Azji i Afryki, kuszą turystów wzorami i kolorami, to ich kupowanie i przywożenie do domu może być niebezpieczne. Nie wiadomo jakie maski i do jakich rytuałów wykorzystywane posłużyły za pierwowzory tych pamiątek. Niektóre z nich mogły być nader krwawe i brutalne, a energie z nimi związane potrafią być bardzo uporczywe. Przywożenie takich masek to przywożenie złych duchów i energii, które są z nimi powiązane. Raczej nikt nie chciałby ich świadomie zapraszać do domu.

Pawie pióra

Choć piękne i stały się przekleństwem noszących je samców, nie można zapominać, że natura stworzyła je do cieszenia oczu jedynie pawich dam i ułatwienia wyboru najsilniejszego i najzdrowszego partnera. Pawim piórom w domu mówimy stanowcze NIE. Przynoszą smutek, łzy, cierpienie i pecha. Pawie pióra pozostawmy pawiom, na nich wyglądają najpiękniej.

Oko Proroka

W czasie wycieczek do Turcji natknąć się można na stragany zawieszone błękitnymi, szklanymi talizmanami przypominającymi oczy. Te, nazywane Okiem Proroka mają chronić przez złymi spojrzeniami. Faktycznie, jednak wiąże się z ich powstaniem historia, która sprawia, że działanie mają wręcz przeciwne. Nazar – biedny chłop z maleńkiej wioski prześladowany był z powodu swoich oczu. Wielkich, wyłupiastych i niebieskich. Oskarżano go o rzucanie uroków – złego spojrzenia. Od dzieciństwa był wyrzutkiem. W Turcji, gdy ktoś ma pecha, mówi się, że Nazar go dotknął. Przywożenie wisiorka symbolizującego jego oczy to sprowadzanie do domu pecha. Lepiej oczy Nazara pozostawić w jego ojczyźnie.

10 najbardziej przerażających atrakcji turystycznych na świecie

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię