Cyfrowy szpieg umówi nas z lekarzem. Naprawdę

0
195
źródło: pixabay.com

XXI wiek jest wiekiem inwigilacji. I sami się na tę inwigilację godzimy. Korzystając z dobrodziejstw nowoczesnej technologii padamy ofiarą cyberszpiegów, a giganci z branży IT wiedzą o nas niemal wszystko.

Co możemy z tym zrobić? Absolutnie nic, jeżeli mamy w kieszeni smartfona, a do domu prowadzi nas nawigacja. Oczywiście możemy zdecydować się na technologiczną banicję rezygnując z elektronicznych cacek, które w każdej sekundzie zbierają o nas informacje. Tylko, cholera, po co?

Permanentna inwigilacja

Stosowana jest m.in. w państwach o ustroju politycznym totalitarnym, jako narzędzie do ingerowania w życie prywatne obywateli, a także dyskretny (tajny) nadzór nad osobą, grupą, organizacją, poprzez systematyczną obserwację agentów (tzw. „wtyczki”) np. policję, służby specjalne lub prywatnego detektywa – wyjaśnia Wikipedia.

I sami zapraszamy tego detektywa do domu. Do sypialni, do kuchni, do łazienki, do samochodu. Mało tego, często spędzamy z nim więcej czasu, niż z własnymi dziećmi i przyjaciółmi. To źle? Skądże znowu. Aż się prosi o truizm: to znak naszych czasów. Pewnie, że można się zdecydować na technologiczne wykluczenie, korzystać z drukowanych map, kupować gazety i udawać Greka. Są odważni?

Lekarz wielkości kubka

Albo szklanki, jak kto woli. Okazuje się, że możemy pozwolić się inwigilować i to w słusznej sprawie. Taką propozycję ma dla nas Amazon, ojciec Alexy. Niebawem wirtualna asystentka dostanie zupełnie nowe zadanie – stanie się czymś w rodzaju kasy chorych i będzie zarządzać danymi medycznymi użytkowników. Serio. Nie oznacza to, przynajmniej teraz, że Alexa zrobi nam badanie EKG, wypisze receptę i zrobi usta-usta. Ale jeśli zajdzie taka potrzeba – cyfrowa asystentka umówi z lekarzem i wyśle mu wyniki naszych badań, np. powiadomi o poziomie cukru we krwi.
źródło: pixabay.com

Nihil novi

Bo technologia może uratować życie. Lekarze cały czas pracują nad specjalną opaską, która będzie monitorować stan zdrowia osób chorych na chorobę Parkinsona. Niby zwykły zegarek, ale ratujący życie.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Wikipedii:

Inwigilacja elektroniczna rozwija się w państwach demokratycznych, w Stanach Zjednoczonych tłumaczono takie działania koniecznością zwalczania terroryzmu. Rozmowy telefoniczne, transfer danych poprzez Internet, maile, transmisja satelitarna mogą być monitorowane przez automatyczne systemy nasłuchu – czytamy w definicji.

Niebawem tę definicję trzeba będzie rozbudować. A kultowy cytat z “Seksmisji” Juliusza Machulskiego zyska zupełnie nowe znaczenie:

Nie wytrzymam! Permanentna inwigilacja! Nie wytrzymam!

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię