Kolejni naukowcy i coraz więcej dowodów za teorią, że pandemia jest skutkiem wypadku laboratoryjnego

Od początku pandemii większość osób nurtuje jedno pytanie '”skąd pochodzi koronawirus?”.

Jeszcze kilka miesięcy temu główną teorią stojącą za początkami COVID-19 była teza, że miejscem rozpoczęcia wirusa był mokry targ, na którym mieszkańcy Wuhan kupili zarażone wirusem mięso.

Teoria odzwierzęca, rozwijana zarówno przez Chiny jak i Światową Organizację Zdrowia utrzymuje, że zwierzę, najprawdopodobniej nietoperz, zaraziło pierwszego człowieka COVID-19 lub zainfekowało żywiciela pośredniego, takiego jak inne zwierzę, które następnie zaraziło pierwszego człowieka.

Czytaj również: W tym rejonie szczepionki będą obowiązkowe!

Do tej pory teoria mówiąca o pochodzeniu wirusa z laboratorium wirusologii w Wuhan była przez wielu odrzucana jako teoria spiskowa. Większość ekspertów, naukowców i polityków twierdziła, że nie ma podstaw, aby zakładać, że wirus pochodzi z laboratorium twierdząc, że takie komentarze tylko wzmocnią „antyazjatyckie nastroje”.

Szybkie odrzucenie teorii pochodzenia laboratoryjnego jest tym bardziej zadziwiające, że Instytut Wirusologii Wuhan (WIV) nie tylko jest zlokalizowany w chińskim epicentrum epidemii, ale również od dawna znajduje się w czołówce chińskich badań nad koronawirusami nietoperzy.

Dochodzenie przybrało inny tor kiedy to parę miesięcy temu w Wall Street Journal pojawił się artykuł w którym napisano, że amerykańskie agencje wywiadowcze otrzymały nowe informacje o trzech pracownikach Instytutu Wirusologii Wuhan (WIV), którzy trafili do szpitala w listopadzie 2019 z objawami sugerującymi koronawirusa.

Zobacz też: Czy koronawirus wymknął się z laboratorium w Wuhan?

Po ujawnieniu tych informacji, administracja Bidena nakazała amerykańskim agencjom wywiadowczym przeprowadzenie 90-dniowego przeglądu tego, co wiadomo o pochodzeniu Covid-19 i czy mógł on uciec z laboratorium w Wuhan.
Po wprowadzeniu nowego zarządzenia prezydenta Bidena coraz więcej naukowców wzywa do poważnego rozważenia możliwości, że pandemia powstała w wyniku wypadku laboratoryjnego.

David Relman, mikrobiolog z Uniwersytetu Stanforda wraz z 18 naukowcami powiedział, że „każde laboratorium, które zajmuje się znaczną liczbą próbek od nietoperzy lub innych potencjalnych gatunków nosicieli koronawirusa lub wykonuje inżynierię koronawirusów powinno być wzięte pod uwagę, że pandemia mogła się z niego wydostać”.

Naukowcy z Lawrence Livermore National Laboratory, czołowej instytucji badawczej Departamentu Energii w dziedzinie obrony biologicznej, dokonali badań na pochodzenie SARS-CoV-2. Ich badanie wykazało, że obecny koronawirus mógł powstać w laboratorium w Chinach.

Kolejnym dowodem na teorię laboratoryjną może być ustalenie Departamentu Stanu, że WIV ściśle współpracuje z chińskim wojskiem. Naukowcy z WIV jak i wojsko przeprowadzali eksperymenty z udziałem RaTG13 – koronawirusem nietoperza o próbce najbliższej SARS-CoV-2 (96,2%). Wiadomo również, że naukowcy z WIV prowadzili badania, których celem było zwiększenie przenoszenia wirusów wśród ludzi. Ten rodzaj badań może mieć dwa zastosowania naukowe. Po pierwsze może wspierać rozwój nowych szczepionek i leków. Po drugie może być również wykorzystany w tajnych programach broni biologicznej i chemicznej, o które od lat podejrzewa się Chiny. Według Departamentu Stanu Chiny pracują nad „zaprojektowaniem wirusów chimerycznych”.

Ciekawostka: Miała koronawirusa przez 7 miesięcy. W tym czasie zmutował się przeszło 30 razy

W raporcie wydanym w maju tego roku, Biuro Kontroli, Weryfikacji i Zgodności Departamentu Stanu (AVC) stwierdziło, że „stosowanie podwójnego zastosowania” chińskich badań naukowych „budzą obawy” co do zgodności z Artykułem I Konwencji o broni biologicznej uchwalona w 1975 r., której Chiny są sygnatariuszem. Artykuł ten zakazuje państwom członkowskim produkowania broni biologicznej.

W obliczu nowych danych teoria laboratoryjna nagle staje się daleką od teorii spiskowej. Już w 2018 roku pojawiły się pierwsze informacje Departamentu Stanu, że personel WIV „stosuje luźne protokoły bezpieczeństwa”. Michael McCaul (R-TX), członek komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, powiedział, że nowe badania pokazują, iż „absolutnie nie można odrzucić poglądu, że laboratorium WIV jest potencjalnym źródłem wirusa”.

Relman dodaje, że teoria pochodzenia laboratoryjnego nigdy nie była przedmiotem „uczciwej i beznamiętnej dyskusji na temat znanych nam faktów”. Dla PNAS David Relman napisał: „Deliberatywny proces badania pochodzenia tej pandemii musi być reprezentatywny dla wszystkich odpowiednich dyscyplin, ekspertyz i interesariuszy; musi osiągnąć neutralność polityczną, równowagę naukową oraz dostęp do wszystkich istotnych informacji i próbek; i musi działać z zachowaniem przejrzystości i niezależnego nadzoru. Bez tych cech nie będzie wiarygodny, godny zaufania ani skuteczny”.

Zobacz: FBI ostrzega przed fałszywymi kartami szczepień

Zagrożenia spowodowane zarówno wypadkami laboratoryjnymi, jak i naturalnymi efektami zewnętrznymi rosną, ponieważ ludzie stale przemieszczają się w dzikie miejsca, a liczba nowych laboratoriów bezpieczeństwa biologicznego rośnie na całym świecie. „Dlatego pytanie o pochodzenie jest tak ważne, gdyż odkrycie pochodzenia wirusa ma kluczowe znaczenie dla powstrzymania następnej pandemii”, powiedział Relman.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię