Tekla Juniewicz – poznajcie najstarszą babcię w Polsce i Europie

Foto: YouTube

10 czerwca 2021 roku Tekla Juniewicz z Gliwic obchodziła swoje 115 urodziny – urodziła się w 1906 roku – a więc jeszcze w czasie kiedy Polska znajdowała się pod zaborami.

Kiedy miała 12 lat Polska odzyskała niepodległość. W klasztorze szarytek w Przeworsku wyuczono ją na gospodynię domową. Do wybuchu II wojny światowej prowadziła beztroskie życie, jej maż był kierownikiem magazynów w kopalni w Borysławiu. Po zakończeniu II wojny światowej miasto, w którym mieszkała znalazło się w granicach ZSRR (dzisiejsza Ukraina), Polaków wysiedlono. Juniewiczowie przeprowadzili się do Gliwic – na Śląsk, gdzie żyli bardzo skromnie. Mąż Pani Tekli pracował w kopalni w Sośnicy, ona zajmowała się domem, mieli dwie córki.

Jest najstarszą Polką, drugą najstarszą osobą w Europie i piątą na świecie. Ma pięcioro wnuków (najstarszy ma już 70 lat!), czworo prawnuków i czworo praprawnuków. Ostatnia praprawnuczka seniorki – Iga urodziła się dokładnie w jej ostatnie urodziny.

 

Jak wszystkie babcie, 21 stycznia najstarsza babcia w Polsce obchodziła swoje święto – hucznej imprezy jednak nie było. Adam Stachowski – wnuk Pani Tekli opowiada: „Babcia lubi towarzystwo, lubi ludzi otwartych, nie lubi dystansu. I ma w sobie jakąś moc, że każdy chce ją dotknąć, przytulić się do niej. Nie rozumie, dlaczego w obecnych czasach nie wszyscy mogą się do niej zbliżyć. Kiedyś zapytała: powiedzcie mi, co się dzieje, czy wyszła jakaś ustawa, że ludzie się ze sobą teraz nie spotykają, bo mało kto nas odwiedza”.

Pan Adam stara się tłumaczyć swojej babci, że jest pandemia spowodowana wirusem, którym ludzie zarażają się przez nos i usta, chodzą w maseczkach, ograniczają kontakty ze sobą, często umierają z powodu choroby.

Tajemnica długowieczności?

Pomiędzy pierwszą wojną światową (1914-1918) a drugą (1939-1945) Pani Tekla udała się do wróżki, która przepowiedziała jej, że przeżyje wszystkich najbliższych.

Słowa te się sprawdziły, seniorka pochowała już męża, dwie córki, dwóch zięciów, dwóch wnuków i jednego prawnuka. Każdy kto zna Panią Teklę chce poznać tajemnicę długowieczności, jak wspomina Pan Adam: „Gdy miała siedem-osiem lat, zachorowała na tyfus. Wszystkich chorych gdzieś wywożono, izolowano, Panowała duża umieralność, a babcię ojciec ukrył w piwnicy. Lekarz powiedział: Tekluniu, jak z tego wyszłaś, to będziesz żyła długo”. Wnuk Pani Tekli opowiada, że nie pamięta aby jego babcia kiedykolwiek chorowała, dopiero kiedy miała 100 lat przebyła zapalenie oskrzeli – wówczas przepisano jej antybiotyk i już po 3 tabletkach wyzdrowiała, po czym do 111 lat z chorobami był spokój.

Później miała jeszcze dwie operacje z powodu kamienia na woreczku żółciowym, obydwie pod pełną narkozą. Pan Adam z uśmiechem wspomina kuchnię swojej babci„była smaczna, treściwa i syta. Opierała się na mięsie. Babcia smażyła na zwierzęcym tłuszczu, do ciast dawała dużo jajek. Na stole zawsze stały jabłka, gruszki, śliwki”. Seniorka szyła na maszynie z napędem nożnym, interesowała się modą, stawiała bański swoim dzieciom i wnukom. Do 111 roku życia była zupełnie samodzielna. Jak twierdzi Pan Adam – „Teraz coraz częściej śpi, ale cały czas trzeźwo myśli, obserwuje świat, wspomina.”

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię