Rosyjscy oligarchowie na skraju wytrzymałości – kto ile stracił do tej pory?

Putin na oczach całego świata coraz rozpaczliwiej próbuje opanować Ukrainę. Wojna, która miała być szybką i skuteczną demonstracją siły przerodziła się w jedną z największych wizerunkowych porażek Rosji i Putina. Ukraina broni się od 24 lutego, znosi ostrzeliwanie obiektów cywilnych i ataki rakietowe.

Putin zapewne w najczarniejszych scenariuszach nie spodziewał się tak twardego oporu Ukraińców i tak twardej reakcji Zachodu, który każdego dnia dorzuca kolejne sankcje – te zdają się boleć najbardziej.

Straty rosyjskich oligarchów

Rosja to nie tylko Putin. Oligarchowie rosyjscy tracą na wojnie coraz bardziej – wystarczyły dwa miesiące aby fortuny 21 najbogatszych Rosjan skurczyły się o 84 mld dolarów – jak wynika z raportu „Bloomberg Billionaires Index”. Około połowa tej kwoty to strata na skutek zaledwie kilku dni wojny na Ukrainie. Najwięcej stracić miał Wagit Alekperow – założyciel i najważniejszy udziałowiec Łukoliu. W kręgu najważniejszych zainteresowań rosyjskich oligarchów znajdują się ropa naftowa, gaz, stal, węgiel, nawozy, nikiel i pallad, nowe technologie, sport oraz turystyka. Od lat rosyjscy oligarchowie zajmują wysokie miejsca na listach światowych miliarderów. Na obecną chwilę, nie ma znaczenia jakimi branżami się zajmują – w następstwie agresji Rosji na Ukrainę oraz wcześniejszego napięcia politycznego tracą wszyscy – i to sporo.

Jak wynika z danych prezentowanych przez „Bloomberg Billionaires Index” tylko w 2022 roku majątki 21 najbogatszych Rosjan stopniały o 84mld dolarów, z czego 39mld wyparowało tylko w jeden dzień – po agresji Putina na Ukrainę.

Tylko 24 lutego indeksy giełdowe w Moskwie straciły niemal 50%. Największym przegranym na obecną chwilę wydaje się Wagit Alekperow – założyciel i główny udziałowiec Łukoilu. Gigant paliwowy notowany na London Stock Exchange w krótkim czasie stracił 80% swojej wartości. Alekperow od początku uroku stracił ok 14 mld dolarów – ok. 60% swojego majątku, który obecnie wynosi 8,8mld dolarów.

Ogromne straty zanotowali także Giennadij Timoczenko i Leonid Michelson – wspólnicy Novateku – największego rosyjskiego koncernu gazowego, którego znacznym udziałowcem jest francuski Total. Oboje są bliski współpracownikami Władimira Putina, oboje od początku roku stracili ponad 10 mld dolarów – Timoczenko 11,3 mld a Michelson 10,9mld.

Na obecną chwilę najbogatszym Rosjaninem jest Władimir Potatnin – również jeden z bliskich współpracowników Putina, główny udziałowiec Norilsk Nickel – koncernu zajmującego się wydobyciem niklu i palladu. Potatnin jest też właścicielem Roza Chutor, popularnego ośrodka narciarskiego znajdującego się niedaleko Krasnej Polany – kilkadziesiąt km od Soczi i jedynym spośród oligarchów, który zobowiązał się oddać na cele charytatywne co najmniej połowę swojego majątku. Od początku roku stracił on przez Putina ok 6,2 mld dolarów.

Wśród rosyjskich miliarderów znajduje się dla odmiany jedna osoba, której majątek urósł, jest nią Andirej Mielniczenko – przedsiębiorca pochodzący z Białorusi, który jest głównym udziałowcem EuroChemu – największego rosyjskiego producenta nawozów mineralnych oraz akcjonariuszem węglowej korporacji SUEK. Jest też wielkim miłośnikiem superjachtów – do niego należy zbudowany za ok 450mln dolarów Sailing Yacht A, jeden z największych i najdroższych żaglowców na świecie. Mielniczenko swój majątek poszerzył o ok 1,99 mld dolarów.

Oto lista rosyjskich miliarderów którzy od początku 2022 roku stracili najwięcej:

  • Wagit Alekperow – 14 mld dolarów straty;
  • Giennadij Timczenko – 11,3 mld dolarów straty;
  • Leonid Michelson – 10,9 mld dolarów straty;
  • Władimir Lisin – 7,19 mld dolarów straty;
  • Aleksiej Mordaszow – 6,94 mld dolarów straty;
  • Władimir Potatnin – 6,2 mld dolarów straty;
  • Roman Abramowicz – 4,29 mld dolarów straty.

Z pewnością nie jest to koniec – a jedynie początek problemów rosyjskich oligarchów. Kreml stara się uniknąć jeszcze większego tsunami finansowego wywołanego na skute zachodnich sankcji – z tej przyczyny od początku tygodnia wstrzymuje obroty na moskiewskiej giełdzie. Trudno jednak sobie wyobrazić scenariusz, w którym kapitał skupiony w rękach najbogatszych Rosjan udało się obronić.

Przyjaciele opuszczają Putina

Rosyjskie elity biznesowe i polityczne coraz śmielej i otwarciej występują przeciwko inwazji na Ukrainę – jest to niezwykle rzadki pokaz sprzeciwu wobec polityki Kremla – zauważa Moscow Times. Wśród coraz liczniejszych krytyków Putina nie brakuje oligarchów, którzy jeszcze niedawno go wspierali.

W niedzielę (27.02) kanclerz Niemiec Olaf Scholz zapowiedział w Bundestagu, że banki rosyjskiej nie tylko z ostaną odłączone od systemu płatności SWIFT, ale zostaną również wyrzucone z Unii Europejskiej. Co więcej, idące w miliardy euro majątki rosyjskich oligarchów zostaną zajęte. Niemal z automatu pojawiły się głosy krytyki ze strony rosyjskich oligarchów, którzy zaczęły sprzeciwiać się wojnie na Ukrainie. Należy mieć na uwadze, że w sterroryzowanej, przesiąkniętej propagandą putinowską i skorumpowanej Rosji – każda, nawet najmniejsza krytyka władzy, traktowana jest jako atak na Putina.

Każdy kto krytykuje władzę i podejmowane przez nią decyzje ma problemy – najbardziej zaangażowanie w tworzenie się rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego i próby demokratyzacji kończą w łagrach, wielu opozycjonistów traci życie. Pomimo to, dwóch najpotężniejszych rosyjskich oligarchów zdecydowało się na wypowiedzi przeciwko polityce Putina; jeden z nich – Oleg Deripaska stwierdził nawet, że czas zakończyć rosyjski „kapitalizm państwowy”.

 

Na swoim kanale Telegram napisał również: „Pokój jest bardzo ważny. Negocjacje należy rozpocząć jak najszybciej.” W podobnym tonie wypowiedział się również współtwórca Alfa Banku – Michaił Fridman, którego rodzice mieszkają w ukraińskim Lwowie, nazwał on wojnę na Ukrainie „tragedią” i dodał, że „rozlew krwi należy jak najszybciej skończyć”. Żaden z nich nie brał udziału w piątkowym spotkaniu rosyjskiego prezydenta Władimira Putina z najwyższymi rangą biznesmenami na Kremlu, w trakcie którego Putin przekonywał, że „nie ma innego wyjścia, jak zaatakować Ukrainę.”

Agresja Rosji na Ukrainę to śmierć wielu niewinnych ludzi, to śmierć dzieci i tragedie całych rodzin. Wszyscy z wielkim bólem śledzimy te wydarzenia każdego dnia. W wojnie tej można jednak odnaleźć coś pozytywnego. Oświadczeniom rosyjskich oligarchów towarzyszą sygnały płynące o rosyjskiej elity politycznej.

W czwartek, kiedy wybuchła wojna, córka poprzednika Putina, Borysa Jelcyna i siła napędowa nominacji Putina na prezydenta w 1999 roku dołączyła do grona celebrytów, artystów i zwykłych Rosjan wyrażających swój sprzeciw wobec władzy. Swoje zdjęcie na Facebooku zmieniła na czarny kwadrat, który podpisała „Nie dla wojny”. Dołączyło do niej szereg innych osób – córka oligarchy Romana Abramowicza, zięć ministra obrony Siergieja Szojgu, syn szefa RosTechy i wieloletniego przyjaciela Putina – Siergieja Czemiezowa. Była żona i córka rzecznika Putina – Dmitrija Pieskowa zdecydowały się na dołączenie do antywojennego chóru, obie krytycznie wypowiadały się na Instagramie na temat wojny.

W niedzielę przypadała rocznica zabójstwa Borysa Niecmowa – działacza rosyjskiej opozycji i byłego wicepremiera, który sprzeciwiał się aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, co stało się punktem zapalnym dla sprzeciwu wobec wojny. Anatolij Czubajs – reformator gospodarczy z lat 90., obecnie pełniący funkcję specjalnego wysłannika prezydenta Putina ds. zmian klimatycznych zamieścił na swoim profilu na Facebooku zdjęcie Niemcowa – co powszechnie jest interpretowane jako komentarz przeciwko wojnie. Trzech członków Partii Komunistycznej z Dumy Państwowej (rosyjskiego parlamentu) również wypowiedziało się przeciwko Inwazji.

Ukraina: matki rosyjskich jeńców będą mogły uwolnić swoich synów

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię