Abu Tow – słynny syryjski niszczyciel czołgów chce pomóc Ukraińcom w walce z Rosjanami

Foto: Twitter @OmerOzkizilcik

„Jako kombatant kompetentny w posługiwaniu się wszelkiego rodzaju bronią przeciwpancerną jestem w stanie zniszczyć każdy cel, który widzą moje oczy i obiecuję narodowi ukraińskiemu, że będę go wspierać w walce o wolność tyle, ile mogę”.

Suheil Mahmoud Muhammad, rebeliant Wolnej Armii Syryjskiej, zasłynął ze swoich umiejętności i precyzyjności w obsłudze BGM-71 – pocisku przeciwpancernego TOW podczas wojny domowej w Syrii. Stąd też pochodzi jego przydomek Abu Tow.

Suheil Mahmoud Muhammad w czasie reżimu syryjskiego walcząc o wolność swojego kraju zniszczył 146 czołgów i samolotów. Teraz chce udać się na Ukrainę i zmierzyć się z Rosjanami.

 

Jak mówi ten 34-letni bojownik w wywiadzie dla serwisu informacyjnego The New Arab „nie ma różnicy między niszczeniem rosyjskich czołgów i pojazdów opancerzonych, czy to w Syrii, czy na Ukrainie. Te czołgi dokonują masakr na moich ukraińskich braciach i siostrach, a kiedy skończą na Ukrainie, będą nadal zabijać moich syryjskich braci i siostry”.

Abu Tow swoją pomoc Ukrainie zaoferował już 25 lutego tuż po obejrzeniu pierwszych relacji z inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. „To, co skłania mnie do opuszczenia syryjskiego frontu i udania się na Ukrainę, to fakt, że reżim rosyjski jest wrogiem narodu syryjskiego i ukraińskiego. Jest również wrogiem wolności, demokracji i praw człowieka”, dodaje Abu Tow.

Przed rozpoczęciem wojny domowej w Syrii, Suhail służył w Syryjskiej Armii Arabskiej jako chorąży. Tam otrzymał instruktaż obsługi rosyjskich przeciwpancernych pocisków. W wywiadzie dla al-Monitor powiedział, że był „szkolony w armii syryjskiej do używania rosyjskich pocisków przeciwpancernych Malyutka i czerwonej strzałki, które nie różnią się tak bardzo od pocisków TOW, ale nie mają takiej samej precyzji. Dzięki tym szkoleniom zdobyłem doświadczenie w obcowaniu ze wszystkimi pociskami przeciwpancernymi zarówno pod względem konstrukcji i trajektorii, jak i poznanie ich mocnych i słabych stron.”

Syryjski bojownik uważa, że ​​gdyby Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) lub Zachód zaatakowały lata temu Rosję w Syrii, Władimir Putin nie czułby się ośmielony do ekspansji na zachód na Ukrainę.
„To, co dzieje się na Ukrainie, wynika z arogancji Putina, ponieważ społeczność międzynarodowa milczała o działaniach rosyjskich sił zbrojnych w Syrii. Dlatego Putin uważa, że ​​może udać się na zachód w kierunku krajów NATO. Gdyby NATO zatrzymało Putina w Syrii, nie odważyłby się zaatakować Ukrainy”, dodaje Abu Tow.

„Siła Rosji tkwi w jej lotnictwie i pociskach balistycznych. Bez nich armia rosyjska jest śmieciem; jej siły naziemne są słabe w bezpośredniej konfrontacji”, wyjaśnia.

Suheil wciąż szuka sposobu, aby przyłączyć się do Ukraińców w walce z rosyjską inwazją, ale jego przesłanie do Rosjan jest jasne: „Obiecuję rosyjskim siłom atakującym Ukrainę, że ich nie oszczędzę. Zrobię kopiec z ich rosyjskich czołgów i uzbrojenia, które zniszczę, jak tylko wjadę na Ukrainę”.

Abu Tow w ciągu ostatnich prawie 20 lat walczył nie tylko przeciwko Rosjanom W 2011 roku uciekł do Wolnej Armii Syryjskiej biorąc udział w bitwach w Idlib i na terenach wiejskich na południe od Aleppo. Walczył także przeciwko armii irańskiej, irackiej, libańskiej, siłą afgańskim i międzynarodowym bojówkom terrorystycznym. Był osiem razy ranny, porwany i przetrzymywany w więzieniu. „Kiedy idę na front, wiem, że w każdej chwili mogę umrzeć. Ale wiem, że moja męczeńska śmierć będzie za mój kraj, za moją wolność i wolność narodu syryjskiego”.

Triada nuklearna – “tajna broń” super mocarstw

Posłuchaj naszych Podcastów:

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię