Plemię Banyankole – Pan Młody nie ma lekko!

Afrykańskie plemię Banyankole z Ugandy ma zwyczaje, które zarówno Amerykanina jak i Europejczyka mogą przyprawić o ból głowy.

Tuczenie panny młodej, bogactwo liczone w krowach, przynależność dzieci wyłącznie do ojców, czy system kastowy wydają się całkiem normalne w porównaniu z tym, że potencję przyszłego żonkosia sprawdza… ciotka narzeczonej, a potem składa siostrzenicy relację z igraszek z przyszłym jej mężem.

W plemieniu panuje kult patriarchatu. Kobiety, jak to w takich kulturach na całym świecie bywa, zostały sprowadzone do roli usługujących mężczyznom i rodzących dzieci. Do tych ostatnich zresztą, nie mają żadnych praw. Potomstwo należy do ojców. W razie śmierci męża wdowa automatycznie staje się żoną jego brata, a nierzadko i dzieci przechodzą automatycznie na własność ojczyma. Przy tym fakt, że posiadacze ziemscy mogą być uznani za biedaków, nawet jeżeli dysponują ogromnym areałem, nikogo specjalnie nie dziwi. Nie liczy się bowiem ilość posiadanych gruntów, ale krów. Czyli można nie mieć spłachetka ziemi, ale będąc właścicielem stada tych sympatycznych przeżuwaczy, jest się uznanym za bogacza.

Europejskie kanony piękna u członków plemienia Banyankole mogłyby wzbudzić, co najwyżej grymas obrzydzenia, a w najlepszych wypadku, współczucia. Wśród tego ludu bowiem, szczupłość jest brzydka i świadczy o biedzie lub chorobie.

Dziewczęta tuczy się zatem starannie, wpychając w nie duże ilości wysokokalorycznych potraw z mleka, kaszy jaglanej i wołowiny. Kiedy osiągną odpowiednio obłe kształty i chłopcy zaczynają na nie spoglądać łakomym okiem, znaczy, że czas na zamążpójście. Wtedy stery edukacyjne przejmuje stryjenka, ucząc dziewczę jak być żoną i matką. Dlaczego nie mama? Otóż wynika to z kultury patriarchatu i faktu, że dzieci stanowią własność ojców, zatem ich edukacją zajmuje się męska część rodziny i jej członkowie.

Narzeczeństwo stało się faktem, ugandyjskie zaręczyny zostały dokonane, termin ślubu tuż, tuż. Tym razem do akcji wkracza ciotka panny młodej, która zadanie ma niełatwe! Otóż musi przetestować potencję i zdolności alkowiane przyszłego małżonka. Jakby tego było mało, z odbytego stosunku i jego oprawy musi złożyć obszerną relację siostrzenicy – przyszłej żonie przetestowanego młodzieńca. Jako że dziewictwo jest w cenie, jeżeli ma wątpliwości co do cnoty krewniaczki, może przetestować i ją.

 

Zwyczaje, które ludziom cywilizacji zachodniej mogą wydawać się dziwne, czy szokujące, mają swoje głębokie uzasadnienie. Kobiety, jako płeć fizycznie słabsza otoczone są opieką mężczyzn. Wbrew pozorom rodzina ma tam bardzo dużą wartość, a ceremonia ślubna poprzedzona jest Kuhinijra, czyli uroczystym połączeniem rodzin. Trudne warunki afrykańskich ziem, surowy klimat sprawiają, że przetrwać mogą jedynie wspierające się społeczności. Wydaje się, że plemię Banyankole tę sztukę, jak i sztukę wzajemnego wspierania, opanowało do perfekcji. Nawet jeżeli zwyczaje ludziom Zachodu wydają się przedziwne.

MT

Klątwa Kennedych nadal żywa i dosięga kolejnych członków rodziny

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię