Technologiczne zagrożenia w XXI wieku

Debata na temat korzystania z technologii przez nasze dzieci, w tym, czy te urządzenia wspomagają rozwój dziecka, czy też powodują długotrwałe komplikacje, toczy się nie od dziś.

 

Chociaż nie ma ostatecznej odpowiedzi, a badania zarówno ją popierają, jak i kwestionują, postawa dwóch kluczowych tytanów branży może otworzyć oczy i zmusić do refleksji.

W świecie technologii i elektroniki, nie ma bardziej znanych nazwisk niż Bill Gates i Steve Jobs. Ci tytani przemysłu są mózgami wielu najpowszechniejszych urządzeń elektronicznych używanych w naszym codziennym życiu. Ci dwaj mężczyźni byli w stanie urzeczywistnić niektóre z największych koncepcji i pomysłów związanych z technologią. Świat, który znamy dzisiaj, byłby zupełnie inny bez ich istnienia!

Jednak pomimo wszystkich wielkich korzyści, jakie ich technologia wprowadziła do naszego życia,ma ona i swoje ciemne strony. Statystyki pokazują, że liczba nastolatków popełniających samobójstwa w dzisiejszym społeczeństwie gwałtownie wzrosła. Wynik? Obecnie liczba samobójstw wśród nastolatków przewyższa wskaźnik zabójstw. To bardzo niepokojąca statystyka.

Istnieje wiele teorii próbujących wyjaśnić to tragiczne zjawisko. Niektórzy wskazują na hejt i nękanie, które wydają się szerzyć w naszych szkołach, atakując dzieci i nastolatki w alarmującym tempie. Inni jednak wskazują na ilość czasu, jaką dzisiejsza młodzież spędza w mediach społecznościowych i różnych urządzeniach elektronicznych, które obecnie dominują w  życiu, w tym smartfonach, tabletach i laptopach. Badania pokazują, że te urządzenia mogą zakłócać naszą zdolność do zdrowego snu, zwiększać niepokój, zwiększać poziom drażliwości i przyczyniać się zarówno do depresji, jak i lęku.

„Ponieważ nastolatki zaczęły spędzać ze sobą mniej czasu, stają się mniej skłonni do zabijania się nawzajem, a bardziej skłonni do zabijania siebie” – wyjaśnia Jean Twenge, psycholog z Uniwersytetu w San Diego w swojej książce „iGen: Why Today’s Super-Connected Kids Are Growing Mniej buntowniczy, bardziej tolerancyjny, mniej szczęśliwy – i całkowicie nieprzygotowany na dorosłość – i co to oznacza dla reszty z nas”.

 

Dlaczego nie pójść za przykładem zarówno Billa Gatesa, jak i Steve’a Jobsa? Obaj znacząco ograniczali swoim pociechom dostęp do zdobyczy technologii. Jeśli poświęcisz czas na zbadanie poglądów tych dwóch geniuszy, jak pokazują ich pisma i różne wywiady, przekonasz się, że obaj dołożyli wszelkich starań, aby ograniczyć ilość technologii, z którą miały kontakt ich dzieci. To było inspiracją dla książki pedagogów Joe Clementa i Matta Milesa zatytułowanej „Screen Schooled: Two Veteran Teachers Expose How Technology Overuse powoduje, że nasze dzieci stają się głupsze”.

W wywiadzie dla New York Times z 2011 r. Jobs ujawnił, że zabronił swoim dzieciom korzystania z tej samej technologii, którą stworzył, czyli nowo wydanego iPada. Zapytany, czy jego dzieci uwielbiają to urządzenie, Jobs po prostu odpowiedział: „Nie używali go. Ograniczamy ilość technologii używanej przez nasze dzieci w domu”. To bardzo znaczące, bo któż inny jak nie twórca zna najlepiej jasne i ciemne strony swojego produktu?

Tymczasem Gates potwierdził również, że technologia nie może zdominować jego domu, mówiąc mediom, że umieścił czas na ekranie w momencie, gdy zdał sobie sprawę, że jego córka rozwinęła „niezdrowe przywiązanie do gry wideo”. W rzeczywistości, pomimo faktu, że średni wiek w jakim dziecko ma dostęp do pierwszego telefonu to 10 lat, dzieciom Gatesa nie pozwalano na jego, dopóki nie skończyły 14 lat.

To daje do myślenia bardziej niż przerażające statystyki.

MT

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię