Co trzeci statystyczny Polak nie daje napiwków. Czy jesteśmy jedyni?

0
244

Jak pokazują badania, Polacy nie lubią dawać napiwków. A jeśli już to zdecydowanie nie są to klienci z tak zwanej „ wyższej półki”

A jak wyglądamy na tle innych narodowości? W Niemczech napiwki zazwyczaj są wliczane do rachunku, podobnie rzecz się ma na wyspach Brytyjskich. Amerykanie zazwyczaj dopisują 15 procent do rachunku lub zostawiają parę dolarów w gotówce. Francuzi natomiast nie dają ani centa napiwku. Taki zwyczaj.
W czasie wakacji następuje zazwyczaj wzmożony ruch w branży gastronomicznej , czyli okres korzystny dla kelnerów. Dzięki napiwkom zarabiają zwykle dużo więcej pieniędzy niż w pozostałych miesiącach. Przynajmniej tak jest w teorii, w praktyce nie wygląda to jednak już tak różowo.
Mimo, że wizerunek i portfel polskiego turysty polepsza się z roku na rok, nadal nie należymy do elity hojności
Tłumaczenie jest proste „ nie dam bo oszczędzam”
Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) zleciło badanie na temat jakie są zwyczaje finansowe Polaków.

Okazało się , że ponad połowa respondentów (52 procent) deklaruje, że dokonuje zakupów głównie podczas promocji ( polowanie na promocje jest domena kobiet – 59 procent) dwie osoby na pięć szuka bezpłatnych miejsc do parkowania, a co trzeci rodak nie daje napiwków w restauracji. Najczęściej z promocji korzystają mieszkańcy Podkarpacia (57 proc.) i Śląska (56 proc.)

W jaki jeszcze sposób oszczędzają Polacy?
Na przykład na opłacie za dostawę e-zakupów. Co szósty rodak szuka ofert, w ramach których nie musi płacić i stara się szukać do skutku. Wśród 16 procent zwolenników takiego “cięcia kosztów” są zarówno kobiety, jak i mężczyźni, najczęściej między 35. a 44. rokiem życia. Najrzadziej zwracają uwagę na darmową dostawę e-zakupów osoby między 18. a 24. rokiem życia.

Inny sposób na oszczędności – wskazany przez co piątego badanego – to odmowa poczęstowania papierosem.

Swoich papierosów bardziej żałują innym palaczom panowie (27 proc.) niż panie ( 17 proc.). A już niemal na pewno nie wyciągną paczki mężczyźni po 64. roku życia z woj. kujawsko-pomorskiego. Natomiast młodzi między 18. a 24. rokiem życia (14 proc.) papierosa innym nie odmówią , szczególnie jeśli mieszkają na Mazowszu czy w woj. świętokrzyskim.

“Skromne budżety, przekonania czy też po prostu skąpstwo sprawiają także, że niemal jeden na pięciu rodaków nie sięgnie po pieniądze na cele charytatywne oraz społeczne” – obliczyli autorzy badania.

Kto pomaga innym?
Do pomocy nieco trudniej przekonać mężczyzn (22 proc.) i osoby starsze (65-74 lata) – 25 proc. Najtrudniej będzie zakończyć sukcesem zbiórkę pieniędzy na cele społeczne i charytatywne na Warmii i Mazurach (29 proc. niechętnych do finansowania takich akcji), a najwięcej osób gotowych się dzielić jest w województwie łódzkim (13 proc. przeciwników).

Gościnny jak Polak
Autorzy badania zwracają uwagę, że prawie każdy rodak znajdzie pieniądze na zaproszenie gości. “Z myślą o zmniejszeniu wydatków, nie wpuści do domu gości jedynie 13 proc. badanych” – wskazani. Na Podkarpaciu i w Wielkopolsce chętnych do oszczędzania na gościach jest najmniej (7 proc.), ale na Dolnym Śląsku niemal co piąty mieszkaniec deklaruje, że gości nie zaprasza.

Zwolenników (12 proc.) mają też tzw. “happy hours”, czyli oferta restauracji w określonych godzinach, w ciągu których obowiązują niższe ceny na określone menu. Częściej zwracają uwagę na “happy hours” kobiety oraz osoby do 34. roku życia.

Polacy a długi
Według ekspertów BIG InfoMonitor następstwa zachowań finansowych Polaków to efekt m.in. z problemów finansowych związanych z nieprzemyślanymi decyzjami. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, ok. 9 proc. dorosłych Polaków ma jakieś długi, których nie jest w stanie spłacać w terminie. To np. czynsz, rachunek za telefon i internet, telewizję kablową, alimenty, kara za jazdę bez ważnego biletu, raty za zakupiony sprzęt RTV lub AGD czy też raty pożyczek i kredytów, głównie konsumpcyjnych.
“W pierwszym półroczu liczba niesolidnych dłużników zwiększyła się o ponad 13 tys. do blisko 2,8 mln osób” – wskazuje BIG.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię