„Charlie Hebdo” o granicach wolności słowa w 50. rocznicę pierwszego wydania

Z okazji pięćdziesiątej rocznicy powstania tygodnika Charlie Hebdo, redaktor naczelny magazynu opublikował specjalny komentarz redakcyjny poświęcony wolności słowa. Czytamy w nim, że wolność wypowiedzi – o którą Charlie Hebdo ubiega się od lat- ma jednak granice których należy przestrzegać.

W jubileuszowym wydaniu „Charlie Hebdo”, redaktor naczelny tygodnika napisał, że „wbrew powszechnemu przekonaniu ‘Charlie’ nigdy nie zaprzeczało, że istnieją granice wolności słowa.” Redaktor o pseudonimie Riss przekonywał, że „wolność słowa nie może uzasadniać nawoływania do przemocy, rasizmu i fanatyzmu”. „W ciągu pięćdziesięciu lat, świat przeszedł z jednej skrajności w drugą” – czytamy w komentarzu redakcyjnym. Redaktor tłumaczył, że o ile w latach 70. konieczna była walka z państwową cenzurą, to dzisiejszy świat został zdominowany przez media społecznościowe i – jak twierdził – „kakofonię niezliczonych opinii”. Naczelny tygodnika stwierdził, że zadaniem na dzisiejsze czasy jest dbanie o jakość wypowiedzi, a nie o ilość. Riss uznał jednak za paradoksalne to, że pismo, które walczyło kiedyś z cenzurą musi dziś przypominać o granicach wolności słowa.

Tygodnik „Charlie Hebdo” został założony w 1970 roku przez skrajnie lewicowych dziennikarzy i rysowników w ramach protestu przeciwko cenzurze prowadzonej przez ówczesne władze. Redakcja tygodnika zasłynęła z publikacji antyklerykalnych i kontrowersyjnych rysunków. 50. rocznica powstania tygodnika wypada w kontekście trwającego procesu w sprawie zamachu na „Charlie Hebdo” w 2015 roku. Islamscy terroryści zabili wtedy ośmiu członków redakcji za publikację karykatur proroka Mahometa.

iar

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię