Premier o uchodźcach – „chcemy kontrolować, kto do nas przyjeżdża”

Fot. YouTube

Brytyjski premier tłumaczy, że Zjednoczone Królestwo chce kontrolować, kto przyjeżdża do niego z Ukrainy. Boris Johnson mówi, że dlatego nie zrezygnuje z wiz i „prześwietlania” Ukraińców, którzy przybyli do Calais uciekając przed wojną.

Premier zapewnia, że kraj chce być gościnny i otwarty. Ale dodaje, że nie wolno zapominać o względach bezpieczeństwa. „Unia ma strefę bez granic, Schengen. Nie mogą nałożyć kontroli, nawet gdyby chcieli. My mamy inny system. Myślę, że biorąc pod uwagę to, co dzieje się na Ukrainie, rozsądne jest, byśmy upewnili się, że mamy podstawowy sposób na sprawdzenie, kto do nas przyjeżdża” – stwierdził Boris Johnson. W rzeczywistości również Schengen pozwala na wprowadzenie awaryjnych kontroli.

 

Tymczasem opozycja krytykuje sposób, w jaki rząd przyjmuje naszych sąsiadów. Yvette Cooper z Partii Pracy mówi, że to wstyd dla kraju. Chodzi między innymi o to, że część ludzi została odesłana z Calais do konsulatu w Paryżu. Transport i nocleg muszą opłacić sobie sami. A – jak przekonuje polityk lewicy – problemów jest więcej. „Rodziny muszą przeskakiwać dodatkowe biurokratyczne płotki. Kryteria programu nie pozwalają przyjąć np. starszej ciotki czy dziewięćdziesięcioletniej siostrzenicy. Ci ludzie odchodzą z kwitkiem” – mówiła Yvette Cooper w Izbie Gmin. Program zakłada, że do Królestwa można przyjechać, jeśli członkowie najbliższej rodziny są już w kraju i mają pozwolenie na stały pobyt.

Rząd w Londynie zapowiedział dziś zwiększenie pomocy finansowej dla naszego wschodniego sąsiada. Do naszych sąsiadów trafi 175 milionów funtów, w tym 100 milionów funtów bezpośrednio do rządu.

IAR

USA wyślą na Litwę dodatkowych żołnierzy

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię