Protesty związane z wyborami prezydenckimi

0
501

W Stanach Zjednoczonych trwają protesty związane z wyborami prezydenckimi. W manifestacjach biorą udział zarówno zwolennicy demokraty Joe Bidena, jak i obecnego prezydenta, republikanina Donalda Trumpa.

W Atlancie, Detroit, Nowym Jorku i Oakland demonstrujący domagali się szybszego liczenia głosów. W Portland policja aresztowała dziesięć osób. Zabezpieczyła także środki pirotechniczne, młoty i strzelby. Wobec nocnych zamieszek interweniowała Gwardia Narodowa wezwana przez gubernator Oregonu. W Nowym Jorku aresztowano 50 osób.

Dzisiejszej nocy przed centrum wyborczym w Phoenix w Arizonie zebrał się tłum zwolenników prezydenta Donalda Trumpa. Demonstranci domagali się dalszego liczenia głosów. Część manifestantów miała ze sobą broń. Według cząstkowych danych, w Arizonie, kluczowym stanie dla Donalda Trumpa, zwyciężył demokrata Joe Biden. Zwolennicy republikańskiego prezydenta chcieli wejść do budynku, w którym liczono głosy. Chcieli także wyjaśnień w sprawie rzekomych nieprawidłowości, o których na portalach społecznościowych informują internauci.

W Arizonie po kolejnej turze liczenia głosów zmniejszyła się różnica głosów między Joe Bidenem a Donaldem Trumpem. Według szacunków w tym stanie do policzenia zostało jeszcze nieco ponad pół miliona głosów. Jeśli około 58 procent z nich będzie oddanych na Donalda Trumpa, to kandydat republikanów wyprzedzi demokratę i zdobędzie 11 głosów elektorskich. Jednakże, po przeliczeniu większości głosów, prowadzi Joe Biden. Kandydat demokratów potrzebuje do ostatecznego zwycięstwa wygranej w dwóch stanach.

IAR

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię