Sztab Donalda Trumpa wydał oświadczenie po ogłoszeniu wyników

Prezydent Donald Trump ostro skrytykował uznanie Joe Bidena za zwycięzcę. „Oczywistą prawda jest, że wybory są dalekie od zakończenia. Joe Biden nie został formalnie certyfikowany jako zwycięzca żadnego ze stanów” – napisał w oświadczeniu prezydent.

Prezydent Trump w sobotę zasygnalizował, że nie zgodzi się, aby Joe Biden zastąpił go w Białym Domu. Oskarżył media o to, że chcą pomóc Joe Bidenowi. Ocenił, że wybory były nieuczciwe i zapowiedział walkę sądową. “Wszyscy wiemy, dlaczego Joe Biden spieszy się z tym, by fałszywie uznać się za zwycięzcę, i dlaczego zaprzyjaźnione z nim media tak bardzo mu w tym pomagają: oni nie chcą, by prawda została ujawniona”

Sztab prezydenta wydał oświadczenie w kilka minut po tym, jak większość gazet ogłosiła Bidena zwycięzcą. W czasie, gdy Demokrata został okrzyknięty prezydentem elektem, Trump był w swoim klubie golfowym w północnej Wirginii.

„Prostym faktem jest, że te wybory jeszcze się nie skończyły. Joe Biden nie został uznany za zwycięzcę w żadnym ze stanów, nie mówiąc już o stanach, w których toczy się walka o ponowne przeliczenie głosów, lub stanach, w których nasz sztab ma uzasadnione wątpliwości prawne, które mogłyby zdecydować o tym, kto ostatecznie zwycięży” – głosi oświadczenie wydane przez sztab Donalda Trumpa.

Oświadczenie potwierdza to, czego oczekiwali zwolennicy Trumpa – nie zamierza on uznać  swojej przegranej. W poniedziałek jego sztab rozpocznie walkę w sądzie. “Od poniedziałku sztab zacznie składać sprawy w sądach, by upewnić się, że prawa wyborcze są w pełni przestrzegane, a urząd obejmie prawowity zwycięzca. Naród amerykański ma prawo do uczciwych wyborów, czyli do zliczenia wszystkich legalnie oddanych głosów i nieuwzględniania głosów oddanych w sposób nielegalny. To jedyny sposób, by społeczeństwo miało pełne zaufanie do wyborów”.

Trump najprawdopodobniej będzie interweniować w stanach, gdzie wyścig był najbardziej wyrównany. Na pewno w Pensylwanii, gdzie zdaniem prezydenta zapewnił, że „obserwatorzy nie mieli dostępu do procesu liczenia głosów”. Sąd w Pensylwanii, w czwartek przyznał sztabowi Trumpa możliwość bliższego przyjrzenia się procesowi liczenia głosów, jednak przedstawiciele sztabu informowali, że mimo to nakazu obserwatorzy wciąż nie uzyskali wystarczającego dostępu. „Wyłącznie ci, którzy sami zamieszani są w takie nielegalne praktyki dążyliby do bezprawnego uniemożliwiania obserwatorom dostępu do miejsc, gdzie zliczane są głosy – a potem walczyli, aby sądownie zablokować taki dostęp” 

Prezydent w ciągu ostatniego tygodnia dał jasno do zrozumienia,  że chce zakwestionować wyniki. W czwartek w Białym Domu wygłosił oświadczenie zarzucając oszustwa wyborcze. Wskazał na szereg nieprawidłowości wyborczych w różnych stanach. “Jeśli policzymy głosy legalne, z łatwością  wygram. Jeśli policzymy głosy nielegalne, mogą próbować ukraść nam wybory” – powiedział Trump podczas konferencji prasowej w Białym Domu.

Przypomniał, że w noc wyborczą miał w wielu stanach bardzo dużą przewagę, która później stopniała. “we wszystkich kluczowych stanach wygrywaliśmy i to bardzo dużo. A potem nasze liczby zaczęły się cudownie maleć “

Przed ogłoszeniem wyników na Twitterze prezydent Trump umieścił kolejne wpisy:

„WYGRAŁEM TE WYBORY, Z DUŻĄ PRZEWAGĄ !” – wiadomość, została oznaczona przez Twittera jako fałszywa informacja.

AL

źródło: The Hill

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię