Na czarnym rynku we Włoszech pojawiły się niebezpieczne petardy o nazwie COVID

0
175

We Włoszech na czarnym rynku pojawiły się produkowane nielegalnie niebezpieczne, potężne petardy o nazwie COVID. Policja i saperzy ostrzegają, że mogą stanowić zagrożenie dla życia.

Potężne, nielegalnie produkowane petardy pojawiają we Włoszech co roku przed Sylwestrem. Noszą zawsze sugestywne nazwy. W tym roku jest to Covid. Sztuka kosztuje 50 euro. W poprzednich latach były to „Piłka Maradony”, i „Kim koreański” „Tsunami” czy „Bin Laden”. Tylko w Kampanii karabinierzy w ciągu ostatnich tygodni zarekwirowali 5 ton petard „Covid”.

Ze względów bezpieczeństwa w wielu miastach, w tym w Neapolu i Palermo, władze postanowiły zabronić odpalania jakichkolwiek ładunków wybuchowych. Grupa neapolitańskich artystów i burmistrz Luigi De Magistris zaapelowali do mieszkańców, by w tym roku zrezygnowali z odpalania petard i fajerwerków okazując w ten sposób szacunek ofiarom pandemii i chorym w szpitalach.

Warto dodać, że we Włoszech od dziś do 7 stycznia, za wyjątkiem najbliższego poniedziałku, z powodu pandemii wprowadzono powtórnie lockdown. Oznacza to, że Włosi spędzą Sylwestra w domu w małym gronie.

Godzina policyjna będzie obowiązywać od dziś od 22.00 do jutra do 7.00 rano. Nie będzie koncertów, pokazów sztucznych ogni ani tradycyjnego we Włoszech witania Nowego Roku na ulicach i placach. Dwie dorosłe osoby z dziećmi poniżej 14. roku życia mogą złożyć wizytę rodzinie lub znajomym, ale muszą powrócić do własnego domu przed 22.00 lub zostać na noc. Nie wolno jednak opuścić własnej gminy.

Bary i restauracje nie mogą przyjmować klientów, ale do 22.00 mogą sprzedawać potrawy i napoje na wynos. Jednak tylko nieliczni właściciele zdecydowali się na skorzystanie z tej możliwości. Za nieprzestrzeganie ograniczeń grozi kara od 400 do 1000 euro.

iar

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię