Od czego Stany Zjednoczone uzależniają poprawę relacji z Chinami?

Stany Zjednoczone uzależniają poprawę relacji z Chinami od normalizacji stosunków tego kraju z Australią. Już w najbliższy czwartek na Alasce dojdzie do pierwszego bezpośredniego spotkania szefów dyplomacji Chin i USA.

Podczas rozmów poruszona ma zostać kwestia chińskich reperkusji wobec Australii, po tym jak ten kraj postulował potrzebę niezależnego, międzynarodowego śledztwa w sprawie przyczyn pandemii.

Kurt Campbell, koordynator ds. Azji w administracji prezydenta Joe Bidena w wywiadzie dla dziennika „The Sydney Morning Herald” zaznaczył, że stosowany przez Chiny wobec Australii „przymus ekonomiczny” będzie jednym z tematów rozmów zbliżającego się spotkania szefów dyplomacji USA i Chin.

Czytaj również: USA: Czarne chmury nad projektem ustawy imigracyjnej?

Już w najbliższy czwartek w drodze powrotnej z rozmów w Tokio i Seulu amerykański sekretarz stanu Antony Blinken w Anchorage na Alasce spotka się po raz pierwszy z szefem chińskiej dyplomacji Wang Yi oraz szefem wydziału zagranicznego chińskiej partii Yang Jiechi. Według słów Campbella, chińskim dyplomatom przekazano już, że USA nie posuną się naprzód w relacjach z Chinami o ile Chiny nie zmienią swojego stanowiska wobec Australii.

W ubiegłym roku chińskie władze krytycznie przyjęły apele australijskiego rządu o niezależne śledztwo w sprawie przyczyn pandemii. Chiny wstrzymały wówczas import części towarów z Australii, a na inne nałożyły dotkliwe stawki celne. Chińskie władze przekonują, że instrumenty celne nie mają związku z trudną sytuacją polityczną w relacjach obu państw. Stany Zjednoczone działania Chin uznają jednak za stosowanie „przymusu ekonomicznego”, który miałby skłonić rząd w Canberrze do bardziej ugodowej polityki wobec Chin.

IAR

Izraelscy archeolodzy odkryli nowe zwoje znad Morza Martwego

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię