„365 dni: Ten dzień” zmiażdżone przez krytyków – czy słusznie?

“365 dni: Ten dzień” to druga zekranizowana część trylogii Blanki Lipińskiej.

I choć od premiery minęło zaledwie kilka dni, film zdążył wywołać burzę wśród dziennikarzy i internautów. W sieci pojawiło się mnóstwo recenzji i opinii. Niestety powalająca większość nie była zbyt pozytywna. Czy naprawdę polski odpowiednik Greya jest tak nieudaną produkcją?

Zarys Fabuły

Główna para opowieści znowu rozpala ekran. Gorący związek włoskiego mafioso Massimo (Michele Morrone) i ponętnej polki Laury (Anna Maria Sieklucka), nieoczekiwanie komplikuje tajemniczy mężczyzna. Niesamowicie przystojny Nacho (Simone Sussina) chce zdobyć Laurę. Nic nie jest w stanie go powstrzymać w drodze do jej serca. Jakby tego było mało spokój zakłócają więzy rodzinne Massima.

Wszystko to dzieje się w zapierającej dech w piersiach przepięknej włoskiej scenerii.
Taki opis może przekonać niejednego widza do obejrzenia tej pozycji. Autorzy recenzji mają jednak inne zdanie i twierdzą że to po prostu podpucha.

W ogniu krytyki

W amerykańskim tygodniku “Variety” ukazał się tekst na temat “365 dni: Ten dzień”. Dziennikarka Jessica King, która jest jego autorem nie pozostawiła suchej nitki na fabule filmu, nazywając go przy tym “gorącą ściemą” i “operą mydlaną”. King twierdzi że ekranizacje powieści B. Lipińskiej nie są nawet erotykami, lecz czymś na wzór telenoweli opowiadającej o rzeczach materialnych. Według dziennikarki, drogie auta, kreacje, garnitury i wille są w tej produkcji najważniejsze.

 

Podobną recenzje wystawiła Kate Erbland. W tekście dla “IndieWire”, dziennikarka napisała:

“ dwugodzinny romans, który nie tylko przekracza granice dobrego smaku, ale po prostu je rozjeżdża, by stworzyć jeszcze bardziej problematyczny film, który jest na przemian zabawny i nudny”.

Mocno skrytykowała też sceny seksu, fabułę oraz grę aktorską nazywając ja “drewnianą”.

To tylko niewielki ułamek krytycznych recenzji, które z pewnością odpychają widza od obejrzenia tego filmu. Ilu ludzi tyle opinii. Pamiętajmy że aby móc ocenić jakiś film trzeba go najpierw zobaczyć. Jeśli więc chcecie przekonać się czy jest to romantyczny erotyk z ciekawą fabułą lub kompletna klapa o niczym musicie sami obejrzeć “365 dni: Ten dzień”.

Od jej śmierci minęło 60 lat. Ile faktów zostało zatuszowanych?

Posłuchaj podcastów: 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię