? Koala uratowany z pożaru australijskiego buszu nie żyje!

Jakis czas temu sieć obiegło nagranie z płonącego australijskiego buszu na którym widać, jak ratowany z płomieni miś koala przeraźliwie krzyczy i wydaje z siebie dźwięki przypominające płacz dziecka. Gdyby nie interwencja Toni Doherty, zwierzę najprawdopodobniej spłonęłoby żywcem.
Został szybko schłodzony wodą i zabrany do szpitala dla koali Port Macquire. Niestety, we wtorek po południu czasu lokalnego dyrekcja szpitala zamieściła na Facebooku smutną informację:

 

„Podjęliśmy decyzję, by uśpić Lewisa. Dzisiaj rano poddaliśmy go znieczuleniu ogólnemu, by opatrzyć poparzenia i zmienić bandaże. Wcześniej pisaliśmy o tym, że oparzenia mogą doprowadzić do tego, że stan pacjenta może ulec pogorszeniu przed poprawą. W przypadku Lewisa stan się pogorszył i niestety nie uległby poprawie. Naszym głównym celem jest dobro zwierząt, dlatego podjęliśmy taką decyzję”

Koala Lewis stał się stał się symbolem masowych pożarów buszu w Australii.

 

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię