Wojna, której przebieg zaskoczył Putina

Wiele świadczy o tym, że pod Putinem zaczyna rozstępować się ziemia i dużo wskazuje na to, że go w końcu pochłonie. Albo sam się pod nią zapadnie.

Od początku najazdu Rosji na Ukrainę pojawiały się w mediach informacje sugerujące, że wojsko rosyjskie wysłane na teren Ukrainy jest złożone w większości z poborowych, którzy nota bene nie mają pojęcia o tym, że będą brali udział w regularnej jatce (nie można tego określić inaczej), a nie ćwiczeniach.

Dzisiaj rosyjski Departament Obrony potwierdził te przypuszczenia. W oświadczeniu czytamy między innymi: „Niestety odkryto kilka faktów obecności poborowych w jednostkach Sił Zbrojnych Rosji biorących udział w specjalnej operacji wojskowej na terytorium Ukrainy”. Można się tylko domyślać, jaka wściekłość ogarnęła Władimira Putina, skoro zlecił rozpoczęcie śledztwa tej w sprawie.

Rosyjski Departament Obrony podkreślił jednocześnie, że zostały już rozpoczęte działania mające na celu odbicie schwytanych przez Ukraińców poborowych przy jednoczesnym zawróceniu wszystkich poborowych z pola walki „Obecnie podejmowane są kompleksowe działania mające na celu zapobieżenie rozmieszczeniu poborowych na terenach bojowych i uwolnieniu pojmanych żołnierzy. Prawie wszyscy tacy żołnierze zostali już wycofani na terytorium Rosji” – czytamy na Twitterze rosyjskiej telewizji.

 

Według strony rosyjskiej Putin nie miał pojęcia o zaistniałej sytuacji i już przekazał swoim dowódcom instrukcję o „kategorycznym wykluczeniu zaangażowania żołnierzy poborowych do wykonywania zadań na terytorium Ukrainy”.

I choć trudno uwierzyć w to, że tak doskonale wyszlolony szpieg jak Putin nie miał pojęcia co się dzieje na linii frontu, prawdą jest, że po raz kolejny traci w oczach całego świata. Przez dziesięciolecia Putin brutalnie budował swój wizerunek pana i władcy Rosji, pod którego rządami zostanie scalony ponownie Związek Radziecki. Ostatnie wydarzenia pokazują jednoznacznie, że Putin stracił nie tylko polot i kontrolę nad swoim krajem, ale również że jego koniec zbliża się nieuchronnie. Jeden po drugim opuszczają go przyjaciele, siedzi sam przy 50 metrowym stole, do którego przysiąść się już po prostu już nie wypada. Smutne tylko jest to, że przez chore ambicje Putina każdego dnia umierają setki, jeśli nie tysiące ludzi.

Ta wojna miała potrwać kilka dni i zapisać się kolejnym zwycięstwem „potężnej Rosji”. Okazało się, że o ile Rosja wali na oślep, o tyle ruchy strony ukraińskiej wydają się być bardzo przemyślane i celowe. Do walki o wolną Ukrainę dołączają się legioniści, zwykli ludzie, banki i wielomiliardowe biznesy.

Zaledwie w poniedziałek Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy poinformował o utworzeniu Legii Międzynarodowej. Tego samego dnia, w jej szeregach znalazło się około 20 tys. ochotników. Kolejni chętni legioniści przybywają każdego dnia. Wśród nich znalazł się również najsłynniejszy snajper świata, ukrywający się pod pseudonimem Wali. Z tego co wiadomo, dołączył do Legii Międzynarodowej i działa już na terenie Ukrainy. Wali walczył już Afganistanie i Iraku, gdzie pokazał, że jest jednym z najlepszych snajperów świata. Potrafił trafić w punkt z ponad 3 kilometrowej odległości.

Patrząc na rozwój wydarzeń cały świat zastanawia się, czy Putin jest w stanie nacisnąć „czerwony guzik”? A może się opamięta, podda i napisze książkę pod tytułem „Kiedyś byłem”? Jakkolwiek ta historia się nie zakończy, widzimy jak na naszych oczach zmienia się cały świat. Czy na lepsze? Ten rozdział jeszcze nie jest napisany, ale każdy z nas może do niego dołożyć odrobinę miłości i wiary w lepsze jutro.

ZSS

Wołodymyr Zełenski – bohater Europy. Co wiemy o wrogu numer 1. Putina?

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię