Lot lotowi nierówny. Najlepsze i najgorsze siedzenia w samolocie

Wakacje trwają, linie lotnicze, po pandemicznej przerwie, przeżywają prawdziwe oblężenie, a pasażerowie lubią narzekać, a czasem nawet składać oficjalne skargi. Jak kupować bilety, żeby lot odbyć z pełną satysfakcją, a po lądowaniu nie czuć każdej kości w ciele? Podpowiadamy.

Szczęśliwi posiadacze grubych portfeli mają proste zadanie. Porzucić oszczędność i zamiast klasy ekonomicznej, wybrać biznesową. Szersze fotele, więcej przestrzeni i inne udogodnienia są nie do pogardzenia. Jednak nie każdego na taki komfort stać. Nie należy tracić ducha, i na to są rozwiązania.

Zapobiegliwi bukują bilety znacznie wcześniej, niż ma się odbyć planowana podróż. Kupując w ten sposób, szczególnie za pośrednictwem internetu można trafić na nie lada okazje i skorzystać z udogodnień podróży klasą biznes, w cenie biletu ekonomicznej. Jednak trudno będzie na takie rozwiązanie trafić rodzinom. To raczej oferta dla samotnych podróżników. Jednak, nawet w tej samej klasie w samolocie znaleźć można miejsca bardziej i mniej komfortowe. Zacznijmy od tych najgorszych.

 

Ostatni rząd

O nie! Jedyny, w którym nie można regulować nachylenia fotela do tyłu. Mało tego, tuż za plecami jest samolotowa toaleta, której ściany nie są dźwiękoszczelne. Przed drzwiami do upragnionego przybytku, szczególnie w trakcie dłuższych lotów, potrafi ustawić się kolejka pasażerów podrygująca w sposób mocno przypominający tradycyjne tańce irlandzkie. Wyjątkowi pechowcy mogą doświadczać dodatkowo sąsiedztwa kuchni i wszelkich związanych z nią, atrakcji dźwiękowo zapachowych. O ile ekipa kuchenna nie należy do grupy STOMP, może być to dość męczące.

Turbulencje i uderzenia wiatru

Takich atrakcji najmocniej doświadczają pasażerowie tylnej części kadłuba. Tak, ci sami, których bolą plecy, którym tupta obok kolejna chętnych do toalety, a uszy ogłusza trzaskanie garów. Osoby które w takich doznaniach nie znajdują żyłki emocji i zachwytu, powinny wybrać miejsca winnej części samolotu. Najmniej odczuwa się turbulencje w okolicach skrzydeł. Jeżeli jednak jest to niemożliwe, warto wybrać lot poranny – statystycznie najrzadziej trafiają one na zawirowania powietrza i nieprzyjemne, boczne uderzenia wiatru.

Choroba lokomocyjna

Cierpiący na tę przypadłość pasażerowie powinni wybierać miejsca pośrodku kadłuba i przy oknie. Horyzont, jako punkt odniesienie przy starcie i lądowaniu, pomoże zwalczyć nieprzyjemne dolegliwości. Tu znów zalecane są loty poranne. Ze względu na niską temperaturę powietrza, samolot w czasie podróży jest mniej narażony na gwałtowne zjawiska pogodowe. Jednak miejsca pośrodku kadłuba są też najgłośniejsze.

Bezpieczeństwo

Statystycznie pasażerowie przodu samolotu mają największe szanse nie przeżyć katastrofy. Generalnie przeżywalność wypadków lotniczych jest bardzo niska, ale też procentowo zdarzają się one najrzadziej, ze wszystkich wypadków komunikacyjnych. Osoby, które jednak chciałyby znaleźć się, w razie zderzenia z ziemią, wśród nielicznych ocalałych, powinny wybierać miejsca w przedniej części kadłuba – maksymalnie w piątym rzędzie od pierwszego wejścia.

Powiew udogodnień klasy biznesową

Osoby podróżujące w pierwszym rzędzie klasy ekonomicznej mają najwięcej miejsca, żeby wyciągnąć nogi – dosłownie, a nie metaforycznie, choć w tym drugim przypadku, również się sprawdza. Podobnie osoby siedzące w pobliżu wyjść awaryjnych. Tam też najszybciej dojedzie wózek z cateringiem i jest szansa na złapanie świeżej prasy. Byle nie środkowy fotel, bo te zawsze są najgorsze, a przy dłuższych lotach mogą stać się prawdziwym narzędziem tortur.

Jak widać, nawet w jednym samolocie, miejsce miejscu nierówne.

MT

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię