Wysłali wynik testu na koronawirusa do zmarłej. Nie żyła od 7 miesięcy

Członkowie rodziny kobiety, która zmarła w lutym otrzymali po siedmiu miesiącach list, zawiadamiający, że zmarła kobieta ma koronawirusa.

Jeszcze bardziej mylące jest to, że Sandra Whittington zmarła w lutym, zanim COVID-19 został wykryty w Tennessee. Jak podała WATN-TV kobieta zmarła w hospicjum z powodu przewlekłej choroby płuc.

„Po prostu trudno mi zrozumieć, jak można powiedzieć, że ktoś ma COVID-19, kiedy  nie żyje”, powiedział jej syn Troy Whittington w wywiadzie dla WATN.

Zawiadomienie z miejscowego wydziału zdrowia mówi, że jego matka została przetestowana na koronawirusa 20 czerwca, czyli około 4 miesiące po jej śmierci.

„Na akcie zgonu stwierdzono jaka była przyzyna zgonu i  nie był to COVID-19″. To była POChP” – powiedział Whittington w wywiadzie.

Departament Zdrowia powiatu Shelby przeprosił za ten błąd. Jednak pomijając już całą sprawę jej syn zastanawia się dlaczego wysłanie wyników rzekomego testu z 20 czerwca zajęło aż dwa miesiące.

„Rozmawiamy dwa miesiące później” – powiedział do WATN. „Osoba zakażona musi być poddana kwarantannie przez 10 dni, minęło  60 dni od czasu testu, to  jest nie do przyjęcia.”

AL

Jaki procent Amerykanów deklaruje przyjęcie szczepionki na COVID- 19? Najnowszy sondaż

Pierwsze szczepienia na COVID-19 w USA planowane na listopad

 

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię