Wybory prezydenckie w Polsce pod znakiem zapytania!

Senat odrzucił ustawę o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich. Decyzja Senatu oznacza, że ustawa wróci do Sejmu. By odrzucić senackie weto w izbie niższej parlamentu, potrzeba bezwzględnej większości głosów.

Taką decyzję poparło 50 senatorów, przeciw było 35, od głosu wstrzymał się 1. Pierwotnie głosowanie miało odbyć się jutro, jednak wieczorem marszałek Tomasz Grodzki ogłosił przeprowadzenie głosowania tuż po zakończeniu debaty nad ustawą.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek powiedziała, że widzi „celową obstrukcję” w sprawie procedowania w Senacie ustawy wprowadzającej powszechne głosowanie korespondencyjne w tegorocznych wyborach prezydenckich. Marszałek Sejmu mówiła w TVP Info, że Senat nie potrzebował aż 30 dni na prace nad tą ustawą.
„Ta ustawa o wyborach korespondencyjnych mogła być głosowana wcześniej i termin 10 maja przy wyborach korespondencyjnych był jak najbardziej realny. W związku z tym nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć, że widzę tutaj naprawdę celową obstrukcję” – powiedziała marszałek Sejmu.

Dodała, że nagle okazało się, że w Senacie potrzebne są ekspertyzy, przypominając jednocześnie, że o takie ekspertyzy nie występowano, gdy Senat głosował nad wydłużeniem wieku emerytalnego w czasach rządu PO-PSL. „Ja bym jednak uznała, że Senat kieruje się zupełnie innymi powodami niż te, o których mówi oficjalnie pan marszałek Grodzki” – mówiła Elżbieta Witek.

Marszałek Sejmu dodała, że tę ustawę należało szybko procedować. Zaznaczyła, że jeżeli Senat uważał, że ustawę należy odrzucić, to należało to zrobić jak najszybciej – po tygodniu lub 10 dniach, ale nie po miesiącu. „Senat dokładnie wiedział, kiedy jest termin wyborów” – zauważała marszałek.

O odrzucenie ustawy przyjętej 6 kwietnia w Sejmie wnoszą trzy senackie komisje. Ich sprawozdawca, senator Koalicji Obywatelskiej Aleksander Pociej, przywoływał krytyczne opinie konstytucjonalistów, a także Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Wniosek mniejszości o przyjęcie ustawy bez poprawek przedstawiał senator Prawa i Sprawiedliwości Marek Pęk. Jak podkreślał, nikt nie zwolnił polskiego państwa z obowiązku przeprowadzenia wyborów, a przeciwne interpretacje mają charakter polityczny i instrumentalny.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła wcześniej termin wyborów prezydenckich na 10 maja. Dziś w TVP Info przekazała, że zapytała Państwową Komisję Wyborczą czy ta jest w stanie przeprowadzić wybory 10 maja. W odpowiedzi na to pytanie szef PKW stwierdził, że przeprowadzenie tych wyborów w takim terminie jest niemożliwe.

„Wybory prezydenckie mogłyby się odbyć w sobotę 23 maja, ponieważ pozwala na to konstytucja „- stwierdziła marszałek Sejmu Elżbieta Witek. – „23 maja, to najpóźniejszy termin tych wyborów wynikający z konstytucyjnych zapisów”– zaznaczyła.

Zapowiedziała również, że jutro rano skieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek z pytaniem, czy przesunięcie wyborów byłoby zgodne z Konstytucją.

 

IAR

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię