Amerykanie podejmą dziś kolejną próbę wystrzelenia w kosmos rakiety Falcon 9 z załogową kapsułą Crew Dragon

zdjęcie: screen shot :YouTube/CNET

Pogoda pokrzyżowała w ubiegłą środę plan pierwszego załogowego startu rakiety Falcon 9 z kapsułą Crew Dragon.
Miała to być pierwsza od 2011 roku próba wysłania amerykańskich astronautów w amerykańskiej rakiecie w kosmos. Kiedy to dziesięć lat temu NASA wycofała z użytku amerykańskie wahadłowce wszystkie loty załogowe odbywały się tylko z terytorium Rosji i Chin.

Komercyjnie zaprojektowany, zbudowany i będący własnością SpaceX statek kosmiczny miał wystartować w środę na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), zapoczątkowując nową erę w komercyjnym transporcie kosmicznym. Lot odwołano na 16 minut i 54 sekundy przed planowanym startem.
Misję Crew Demo 2 mają wykonać Douglas Hurley i Robert Behnken, doświadczeni astronauci i piloci testowi.
Będzie to pierwszy w historii lot statku kosmicznego wykonanego przez prywatną firmę. Firma SpaceX należąca do Elona Muska pracowała nad kapsułą od 2014 roku.
SpaceX w niedalekiej przyszłości będzie również dokonywał misji zaopatrzeniowych do ISS, rozmieszczał satelity wojskowe oraz komunikacyjne. Firma wraz z NASA będzie również organizować komercyjne loty na księżyc. Musk chce zbudować ludzką kolonię na Marsie, która ma się stać „planem awaryjnym dla gatunku ludzkiego na wypadek uderzenia asteroidy lub plagi.” Już dzisiaj, inżynierowie SpaceX są zajęci budowaniem ogromnego statku o nazwie Starship, który ma zabrać ludzi na „Księżyc, Mars i Dalej”.

Dziś ponownie, na platformie startowej 39 A, tej samej, z której startował pojazd Apollo, stanie potężna rakieta Falcon 9 z super-nowoczesnym pojazdem Crew Dragon. Na pokładzie ważącego 6 ton statku kosmicznego ponownie znajdą się astronauci Doug Hurley i Robert Behnken. Udadzą się oni na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie pozostaną przez co najmniej 3 miesiące. Start zaplanowany jest na 15:22 czasu lokalnego czyli o 21:22 czasu polskiego.
Zastępca szefa NASA James Morhard zwraca uwagę na historyczny wymiar misji.
„Jesteśmy w przededniu nowej ery. Rozpoczynamy prawdziwą rewolucję kosmiczną” – powiedział James Morhard. To jest coś, co przerasta nas wszystkich. Zainspirujemy nową generację Amerykanów i damy nadzieję wielu ludziom, którzy jej w tym momencie potrzebują. Zjednoczymy Amerykę i świat” – mówił James Morhard.

Jeśli pogoda się nie pogorszy i start nie zostanie odwołany wcześniej, to na Przylądku Canaveral znów pojawi się prezydent Donald Trump. Dyrektor NASA zapewnia jednak, że o starcie bądź jego potencjalnym odwołaniu będą decydować wyłącznie odpowiednie przygotowanie misji oraz pogoda. Jeśli dziś pogoda nie pozwoli na start rakiety Falcon 9 i pojazdu Crew Dragon to kolejne okno czasowe otworzy się jutro.

IAR/Ameryka po polsku

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię