Anglia: rząd potwierdza poluzowanie wszystkich obostrzeń

Rząd Borisa Johnsona potwierdził, że za tydzień w Anglii zostaną zniesione wszystkie ograniczenia związane z pandemią koronawirusa. Zamiast nakazów będą tylko rady i zalecenia.

Konserwatywna administracja już wcześniej wysyłała sygnały, że nie zrezygnuje z planu otwierania kraju. Niepokojącym jest fakt, że liczba zakażeń napędzana wariantem Delta gwałtownie rośnie. W związku z tym szef rządu apelował do mieszkańców Anglii o ostrożność.
„Nie mogę tego podkreślić dobitniej: pandemia się nie skończyła” – mówił Boris Johnson. W porównaniu do komunikatów wysyłanych jeszcze tydzień temu to zmiana tonu – na ostrożniejszy. „Nie możemy po prostu zacząć żyć, tak jak przed Covidem” – dodawał szef rządu.

Czytaj również: Najlepsze wyszukiwarki tanich lotów

Jednakże jego gabinet nie rezygnuje z planu: już za tydzień nakazy zostaną zastąpione przez rady, wskazówki i zalecenia. Premier podawał przykład noszenia maseczek, ale także powrotów do pracy. Podkreślał, że choć zniknie wymóg pracy zdalnej, to rząd „nie spodziewa się”, że wszyscy wrócą do biura jednocześnie, a wszystko odbędzie się stopniowo.

Liczba przypadków zachorowania na COVID-19 w Zjednoczonym Królestwie rośnie już teraz. Dziś zanotowano ich ponad 34 tysiące. Rząd chce jednak otwierać Anglię z dwóch powodów. Po pierwsze – szczepionki. 35 milionów ludzi jest już po dwóch dawkach, a dane wskazują, że dwie dawki redukują ryzyko trafienia do szpitala o ponad 90%. To dzięki zastrzykom w dużym stopniu udało się nadwyrężyć żelazny dotąd związek między zakażeniami, hospitalizacjami i zgonami.

Czytaj: 7 najczęściej wyszukiwanych atrakcji turystycznych w 2021

Dzisiejsze dane mówią o sześciu osobach, które straciły życie przez koronawirusa. To o wiele niższy poziom niż w czasie poprzednich dwóch fal. Po drugie rząd jest przekonany, że lepiej otworzyć kraj latem niż jesienią, a tak zwanej fali wyjściowej i tak nie da się uniknąć. Rządowi eksperci mają nadzieję, że jeśli ludzie nadal zachowają ostrożność, to szczyt obecnej fali będzie mniejszy niż tej styczniowej.

Zobacz: Plany wyjazdowe – ubezpieczenia na wakacje

Tyle że wielu ekspertów, a także opozycja uważa, że rząd za bardzo ryzykuje. Rząd przyznał dziś, że dzienna liczba zgonów i tak może w pewnym momencie przekroczyć sto. Obawy ekspertów budzi to, czy jeśli rząd pozwoli na zwiększenie liczby zakażeń, to efektem nie będzie powstanie nowych, bardziej niebezpiecznych wariantów wirusa. Niepokój wielu specjalistów budzi też tak zwany długi Covid, na który zachorować może więcej ludzi. „To jak dociskanie pedału gazu, po wcześniejszym wymontowaniu pasów bezpieczeństwa” – grzmiał w Izbie Gmin Jonathan Ashworth z Partii Pracy.

Walia i Szkocja same decydują o tempie powrotu do normalności. Regionalne administracje już teraz sugerują, że będą stąpać ostrożniej. Pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon swój plan ma przedstawić jutro.

SKOMENTUJ

Dodaj komentarz
Wpisz swoje imię